Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnica. Pokaż wszystkie posty

26.03.2015

Rozdział XVI

~ Charlie ~

Po dotarciu do domu mojego brata położyłam Leę spać na łóżku w sypialni na piętrze, a wokół niej ułożyłam pełno małych poduszek tak aby moja księżniczka nie spadła z łóżka.
Gdy zeszłam na dół zadzwonił mój telefon po raz kolejny. Wiedziałam, kto do mnie wydzwania, bo od telefonu Christiana ciągle próbuje się ze mną skontaktować, ale nie mam zamiaru rozmawiać z Justinem. Nie po tym, co zrobił.
Wyciągnęłam swój telefon z torebki i usiadłam na fotelu w salonie, gdzie siedział już mój brat bliźniak.
Cieszę się, że mam jeszcze kogoś takiego, jak on. Cait nie zawsze mnie rozumie, a on zawsze staje po mojej stronie i wie, jak mi pomóc w trudnych sytuacjach.
  • Kochanie sądzisz, że dobrze robisz znów od niego uciekając? Mała on cierpi i boję się, że zrobi coś głupiego. - Powiedział zmartwiony.
  • Chris też się tego boję, ale on nie może mnie wiecznie stawiać w takich sytuacjach. Zrozum, kocham go, ale Justin musi dojrzeć do roli ojca. Musi mi udowodnić swoje uczucia.
Mój brat już nic więcej nie powiedział na ten temat. Wiedziałam, że powinnam dać szansę wytłumaczyć się Bieberowi, ale to co zrobił za bardzo bolało.
W pewnym momencie ktoś zadzwonił do drzwi w domu mojego brata. Nie wiedziałam, że Chris się kogoś spodziewał, bo Caitlin przecież poleciała do Kanady.
  • Kochana otworzysz drzwi? To pewnie Elyssandra. Jak się dowiedziała, że przyjeżdżasz powiedziała, że wpadnie do nas.
Za namową swojego kochanego brata poszłam otworzyć drzwi. Tak jak mój kochany brat mówił za drzwiami czekała Elyssandra, czyli jedna z tancerek, która wyjeżdża z moim mężem w trasy koncertowe, a zarazem moja przyjaciółka.
Wpuściłam dziewczynę do środka i mocno ją przytuliłam, na co ona również mnie objęła ramionami.
  • Czemu wyjechałaś? - Spytała moja przyjaciółka, gdy odsunęłyśmy się od siebie.
Nic jej nie odpowiedziałam, tylko złapałam jej nadgarstek i pociągnęłam dziewczynę za sobą na górę do pokoju, gdzie przed chwilą położyłam swoją córkę spać.
Moja przyjaciółka długo wpatrywała się w moją małą, słodką i kochaną Leę. Gdy otrząsnęła się z szoku wyszłyśmy z pokoju i weszłyśmy do salonu. Tam moja przyjaciółka czule przywitała się z moim bratem.
Gdy usiadłyśmy na kanapie zaczęło się przesłuchanie sporządzone, przez moją przyjaciółkę.
  • Justin wie, że jest tatą? - Spytała, a gdy odpowiedziałam skinięciem głowy zaczęła kontynuować swoje przesłuchanie. - To czemu z małą jesteś w Atlancie a nie z nim?
Schowałam twarz w dłoniach, wiedziałam, że to moja wina, ale nie mogłam przecież tego powiedzieć głośno.
  • Byłam z Leą u Justina przez jakiś czas, ale wszystko się zmieniło, gdy Lil Za chciał go wyciągnąć na imprezę. Bieber cały czas marudził, że chce zostać ze mną i małą w domu, ale wiedziałam, że jeśli z nimi nie pójdzie to całkowicie zaniedba kolegów. Niestety po powrocie nie chciał nic mówić na temat ten imprezy. A dzisiaj chciałam zrobić pranie jak go nie było w domu i niestety znalazłam dwie rzeczy, które nie pozwoliły mi tam dłużej zostać. - Moja przyjaciółka spojrzała na mnie pytającym wzrokiem. - Na jego koszulce znalazłam ślady damskiej szminki, która z całą pewnością nie należała do mnie oraz z kieszeni jego spodni wypadł woreczek z narkotykami. - Powiedziałam zrozpaczonym tonem.
Nadal nie rozumiałam, jak on mógł mi to zrobić. Przecież tyle czasu mi wmawiał, że mnie kocha, że jestem dla niego najważniejsza.
  • Małą Ty serio sądzisz, że on na imprezie mógł zacząć ćpać, chociaż wiedział, że w domu na niego czekasz z dzieckiem? Charlie sorry, że to powiem, ale dla mnie jest to trochę śmieszne. Po nim można się spodziewać wielu rzeczy, ale na pewno nie tego. Moim zdaniem postąpiłaś zbyt pochopnie. Rozmawiałaś z nim w ogóle na ten temat? - Spytała.
Zaprzeczyłam ruchem głowy i schowałam twarz w dłoniach dając upust swoim emocjom zaczęłam płakać.
  • Elyss proszę proszę tylko nie mów Bieberowi, że tutaj jestem. On zanim się dowie gdzie jestem musi mi coś udowodnić. - Powiedziałam zdławionym tonem.
  • Kurwa Charlie czy Ty się słyszysz? Ten facet czekał na Ciebie rok czasu, po tym jak bez słowa zniknęłaś. A Ty chcesz, żeby Ci coś jeszcze udowadniał!? Kochana nie zrozum mnie źle, jesteś moją najlepszą przyjaciółką, ale nie widzisz, że w ten sposób krzywdzisz waszą trójkę? - Powiedziała z wyrzutem.
Wiedziałam, że miała rację, ale ja musiałam poznać w końcu prawdę. Nie mogłam wiecznie uciekać przed nim. Musiałam wszystko postawić na jedną szalę, ale najpierw musiałam się dowiedzieć, czy mojemu mężowi jeszcze zależy na naszym związku.

~ Justin ~

Minęło już kilka dni. Kilka bardzo długich i smutnych dni bez moich dwóch najsłodszych i najwspanialszych kobiet w życiu. Nie wiem co się dzieje, że ani Charlie, ani Beadles nie odbierają moich telefonów. Kurwa chyba mam prawo wiedzieć, gdzie przebywa moja żona i córka.
Scott na dzisiaj zaplanował mi wywiad w telewizji, ale ja nie mam ochoty tam iść. Chcę odnaleźć swoją żonę. Nie mogę po raz kolejny stracić Charlie. Selena od kilku dni znów próbuje się do mnie dodzwonić ale ja nie chcę z nią rozmawiać. Przecież ona nie jest mi w stanie nic powiedzieć na temat tego, gdzie odnajdę swoją największą miłość.
Niechętnie wyszedłem ze swojego ciepłego łóżka, którego nie opuszczałem od kilku dni, bo ciągle był w nim zachowany zapach mojej pięknej księżniczki.
Ubrałem na siebie czarne rurki z nieskoosadzonym kroczem, czarne vansy, czarną koszulkę na szerokich ramiączkach oraz kurtkę skórzaną ze wstawkami z motywem pantery. Kurtkę zostawiłem rozpiętą, a rękawy podwinąłem do łokci.Do tego ubrałem duże czarne okulary, aby zakryć czerwone ślady wokół płaczu po kilku dniach wylewania łez. Wszedłem do łazienki i przeczesałem szczotką swoje długie włosy, które zaczesałem do tyłu.
Zszedłem na dół i zamknąłem za sobą drzwi. Wsiadłem do podstawionej limuzyny, skąd zostałem zawieziony do studia telewizyjnego.
Gdy dotarłem na miejsce praktycznie od razu zostałem poproszony do studia. dy wszedłem do środka prowadzący kazał mi usiąść na kanapie a sam usiadł na fotelu naprzeciwko mnie.
  • Słyszałem, że w ostatnim czasie nie najlepiej układa się w twoim życiu. Powiesz nam, co takiego się stało? - Powiedział prowadzący.
  • Przepraszam, ale nie jestem w stanie o tym mówić. - Powiedziałem smutnym tonem.
Wtedy do studia wbiegła wściekła Selena i od razu zaczęła na mnie naskakiwać.
  • Jesteś kurwa największym idiotom na świecie! Jak mogłeś dać jej znów odejść! Czy ona serio nic dla ciebie nie znaczy!? Kurwa Bieber, jak mogłeś postawić nią w takiej sytuacji!? A teraz jeszcze nie odbierasz telefonów od kilku dni, jak mam Ci do przekazania coś od Charlie! - Krzyknęła wściekła.
Już miałem jej coś odpowiedzieć, lecz gdy wspomniała o mojej najwspanialszej księżniczce straciłem panowanie nad sobą.
  • Moja księżniczka się do Ciebie odzywała? Wiesz, gdzie one są? - Spytałem zrozpaczony.
  • Tak. I powiem Ci więcej. Masz tydzień, żeby jej udowodnić swoje uczucia inaczej ona składa pozew o rozwód i już nigdy nie zobaczysz ani Lei ani swojej żony.
Selena zaraz po tych słowach opuściła pomieszczenie a ja zostałem tam sam zdezorientowany. Jak to moja księżniczka chce rozwodu?
_____________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Czy Justin udowodni Charlie swoje uczucia?
A może Charlotte złoży pozew o rozwód?

Czy Selena dobrze postąpiła mówiąc to Justinowi w wywiadzie?

16.02.2015

Rozdział XIV

* Przeczytaj notkę pod rozdziałem *

~ Justin ~

Minęło dwa dni od mojego ostatniego wyjścia z kolegami, a ja nadal nic nie byłem w stanie sobie przypomnieć. Miałem złe przeczucie. Wiedziałem, że podczas imprezy w klubie stało się coś złego.
Do tej pory nie mam pojęcia, co takiego znajdowało się w drinku, że odleciałem zaraz na początku.
Cały dzień spędziłem w studiu, bo chciałem, jak najszybciej skończyć nową płytę. Nie chciałem zawieść swoich fanów. Z drugiej strony wiedziałem, że im wcześniej skończę nagrania tym więcej czasu będę mógł poświęcić żonie i córce.
Do domu wróciłem krótko przez ósmą wieczorem. Byłem w szoku, gdy zastałem zamknięte drzwi na klucz. Szybko uświadomiłem sobie, że być może moja księżniczka poszła z małą w odwiedziny do swojej przyjaciółki, czyli Seleny.
Postanowiłem po ciężkim, dłgim i męczącym dniu w studiu wziąć prysznic. Ze swojej garderoby wyjąłem parę białych miajtek z czerwoną gumką w pasie od Calvin'a Klein'a.
Udałem się do łazienki. Ściągnąłem z siebie ubrania i wszedłem pod prysznic. Ustawiłem sobie odpowiednią temperaturę wody i ustawiłem się pod deszczownicą. W ciagu kilku sekund moje ciało odprężyło się pod wpływem ciepłej wody. Sięgnąłem po gąbkę oraz swój żel pod prysznic, którego wylałem niewielką ilość na gąbkę.
Dokładnie umyłem swoje ciało, po czym na rękę nalałem trochę swojego szamponu i wtarłem go w swoje włosy. Wszystko dokładnie spłukałem z siebie ciepłym strumieniem wody.
Wyszedłem spod prysznica i wytarłem swoje ciało w biały puszysty ręcznik. Założyłem na siebie bokserki i stanąłem przed lustrem. Wtedy coś do mnie dotarło.
Ani pod prysznicem ani przy lustrze nie było kosmetyków należących do mojej żony, a zawsze zostawiała swoje rzeczy w tych dwóch miejscach. Wszedłem z powrotem do sypialni. Zajrzałem do garderoby należącej do mojej księżniczki. Tak jak myślałem była równie pusta, jak łazienka. Pobiegłem do pokoju mojej córeczki, ale tam również zastałem puste łóżeczko i szafki.
Nie! Ona nie mogła po raz kolejny mnie zostawić bez słowa wyjeśnienia! W moich oczach momentalnie zebrały się łzy. Nie wiedziałem, co mogę zrobić. Przecież nie wiedziałem, gdzie mam rozpocząć poszukiwania swoich kochanych dziewczyn.
Byłem wściekły, smutny, zagubiony. Moje serce po raz kolejny rozpadło się na milion kawałków. Już raz przeszedłem przez to. Tylko wtedy jeszcze nie wiedziałem, że mam dziecko z najwspanialszą kobietą pod słońcem. Czemu tym razem mnie zostawiła? Prziecież na pewno nie jest w ciąży, bo odkąd do mnie wróciła nie mieliśmy okazji się zbliżyć do siebie. 
Miałem nadzieję, że niebawem poznam odpowiedź na nurtujące mnie pytania. Zszedłem do salonu. Miałem na dzieję, że telewizja pomoże mi zapomnieć o moich problemach, jenak na szkalnym stoliku coś zobaczyłem. Była to kartka w kratkę, która najprawdopodobniej pochodziła z mojego zeszytu, gdzie pisałem nowe teksty piosenek. Ciekawiło mnie skąd się tutaj wzięła.
Chwyciłem kartkę w ręce, a wtedy zrozumiałem, że tym razem wszystko jest inaczej. Karta była popisana. Pismo było identyczne z tym, jakie ma moja księżniczka, jednak było bardziej rozmazane. Papier miał inną konsystencję niż normalnie. Wyglądał jakby był wcześniej zmoczony w nieregularny sposób. Zrozumiałem, że gdy moja księżniczka pisała do mnie wiadomość musiała płakać.
"Drogi Justinie. Mam dość tego w jaki sposób ostatnio się zachowujesz. Mieliśmy tworzyć prawdziwą rodziną. Obiecywałeś, że stworzymy naszej córce prawdziwy dom z obojgiem rodziców, czego Ty w życiu nie mogłeś doświadzyć. A teraz co robisz? Odsuwasz się od nas. Wolisz utrzymywać przede mną tajemnice, w takim razie żegnaj. Nie szukaj nas. Zapomnij, że kiedykolwiek byłeś żonaty oraz o swojej córce. Po tym, co dzisiaj znalazłam w łazience... Nie wiem. Zawiodłam się na Tobie. Tego nigdy bym się po Tobie nie spodziewała. Sam twierdziłeś, że nie roumiesz takich ludzi. A teraz, co sam się taki staleś? Sorry, ale ja nie pozwolę, żeby MOJA córka patrzyła, jak jej kochany tatuś stacza się na dno i wszystko niszczy. Jednak jeśli naprawdę Ci zależy na naszej rodzinie czekaj na dalsze informacje, które ktoś Ci przekaże. A jeśli nadal nie rozumiesz, o co mi chodzi lub nie wiesz, czemu wyjechałam idź do łazienki na parterze."
Czytając list pożegnalny od swojej żony płakałem, jak małe dziecko. Jak ona może twierdzić, że nie zależy mi na niej i Lei?
Jednak zastanawiałem się, co takiego znalazła w łazience, że postanowiła po raz kolejny mnie zostawić. Szybko wstałem z fotela i pobiegłem we wskazanym w liście kierunku. Na pralce leżały poskladane moje ubrania, które miałem na sobie w dniu spotkania z kolegami. Wziąłem w ręce białą koszulkę, którą rozłożyłem. Ujrzałem na niej ślady damskiej szminki, ale nie pamiętam, w jaki sposób ona się tam znalazła. Czy moja żona mogłaby wyjechać tylko przez ślady na mojej koszulce?
Wtedy na nowo złożyłem koszulkę w kostkę, gdy chciałem nią odłożyć coś przykuło uwagę. Na spodniach leżał mały woreczek z białym proszkiem. Wszystko stało się jasne.
Teraz zrozumiałem, co stało się podczas imprezy. Już wiem, czemu moje dwie księżniczki wyjechały.
Postanowiłem zadzwonić do Hailey, bo jedyne co pamiętam jeszcze z imprezy to fakt, że rozmawiała z Lilem przy barze, gdy ten poszedł po alkohol. Kobieta od razu odebrała.
- Cześć Justin, coś się stało? Pokłóciłeś się z żoną? - Spytała zmartwiona.
- Hej Hailey. Tak jakby. Charlie wyjechała, a ja mam przeczucie, że to kolejna zagrywka Lila. Możesz przyjechać do mnie? To nie jest rozmowa na telefon. - Poprosiłem.
- Jasne będę za dwadzieścia minut. - Odparła dziewczyna.
_________________________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Tak więc jak obiecałam, rozdziały będą pojawiać się co tydzień w poniedziałek.
Przypominam, że jeśli chcesz być informowany/informowana o nowych rozdziałach zgłoś się do zakładki "Informowani".

Czego Justin dowie się podczas wizyty Hailey?
Czy Charlie wróci do Justina?
Kto da kolejne instrukcje Bieberowi?
Czy Justin ma rację podejrzewając Lil Za o wyjazd Charlotte?

10.02.2015

Rozdział XIII

Przeczytaj notkę pod rozdziałem

~ Charlie ~

Minęły dwa dni od Justina wyjścia z przyjaciółmi. Mój mąż nie chciał w ogóle się wypowiadać na temat swojego wyjścia z kolegami. Wiedziałam, że on coś przede mną ukrywał, a on dobrze wie, że tego nienawidzę.
Bieber od rana był w studio, gdzie nagrywał nowe piosenki, bo niebawem chciał wydać nową płytę, którą miał promować razem z Codym Simpsonem, z którym zaprzyjaźnił się jakiś czas temu.
Gdy Lea zasnęła postanowiłam zrobić pranie, bo przy małej nazbierało się trochę tych ubrań. Weszłam do łazienki i zaczęłam składać ubrania mojego męża, które były rozrzucone po podłodze.
Natknęłam się na jego ubrania, które założył na wyjście z przyjaciółmi, wtedy zauważyłam coś, czego się nie spodziewałam. Na jego białej koszulce zobaczyłam ślady po damskiej szmince, która z całą pewnością nie należała do mnie.
Jednak postanowiłam nie robić mu awantury z tego powodu. Wiedziałam, że na pewno spotkał jakąś przyjaciółkę albo fankę a przecież szminka mogła się odcisnąć na jego ubraniu, gdy dziewczyna się do niego przytuliła.
Chwilę później zaczęłam składać spodnie Justina, które miał na sobie tego samego dnia, ale coś przykuło moją uwagę. Gdy chciałam odłożyć spodnie do kosza na pranie coś wypadło z jego kieszeni. Był to mały woreczek z białym proszkiem w środku.
Nie. To nie dzieje się naprawdę. To nie należy do Justina. Po prostu nie wierzyłam własnym oczom.
Wiedziałam jedno. Nie mam zamiaru czekać na wyjaśnienia od Justina, bo tego mu na pewno nie wybaczę. Odłożyłam koszulkę razem ze spodniami i woreczkiem na pralce.
Byłam na niego wścieła, że zrobił mi takie świństwo, wiedział bardzo dobrze, co sądzę na ten temat. Bez dłuższego namysłu wybrałam numer Seleny, która odebrała praktycznie od razu.
- Hej Charlie, co tam? - Spytała pogodnie.
- Hej Sel, zawieziesz mnie na lotnisko? - Spytałam powstrzymując swoje łzy.
- Jasne. Coś się stało? Justin wie, że wyjeżdżasz? - Spytała zmartwiona.
- Nie i nie chcę, żeby wiedział. Proszę Cię przyjedź po mnie i małą, a po drodze Ci wszystko wytłumaczę. - Powiedziałam wyciągając spod szafy torby na ubrania.
- Będę za dwadzieścia minut. - Odparła moja przyjaciółka rozłączając się.
Wzięłam swojego laptopa i zarezerwowałam lot do Atlanty. Spakowałam ubrania swoje i mojej córeczki, która jeszcze smacznie sobie spała.
W tym czasie postanowiłam się przebrać. Założyłam białą koszulkę z namalowaną flagą Wielkiej Brytanii, pocięte ciemne jeansowe rurki, czarne szpilki do kostki z wieloma paskami na stopie. Na biodrach zawiesiłam czerwony pasek z motywem zebry. Do dużej czarnej torebki wyłożonej ćwiekami włożyłam dokumenty, na nadgarstki ubrałam szerokie bransoletki z ćwiekami, a w uszach zawiesiłam małe czarne kolczyki na wkrętki w kształcie serduszek ze złotym obramowaniem i napisem Love. Na koniec narzuciłam na siebie czarną skórzaną ramoneskę i poszłam do pokoju swojej córki.
Mała leżała w swoim łóżeczku i śmiała się na mój widok. Cieszyłam się, że Lea jest jeszcze taka mała i nic nie rozumie z tego, co się wokół dzieje. Wyjęłam swoją córeczkę z łóżeczka i położyłam nią na przewijaku. Przebrałam jej pampersa i założyłam jej różowy dresowy komplecik.
Po chwili na dole otworzyły się drzwi i usłyszałam stukot obcasów na podłodze, więc domyśliłam się, że to moja przyjaciółka.
- Charlie, gdzie jesteś? - Spytała Gomez.
- U góry małą ubieram. - Odpowiedziałam.
Kilka sekund później Selena była już w pokoju mojej córki i przyglądała mi się uważnie, jednak nie zadawała żadnych pytań.
- Weźmiesz Leę do samochodu? Ja jeszcze muszę coś zrobić. - Poprosiłam wkładając córkę do fotelika samochodowego dla niemowląt.
Moja przyjaciółka bez słowa protestu wzięła Leę ze sobą na dół. W tym czasie zniosłam torby na dół i zaczęłam szukać jakiejś kartki i długopisu, ale nic nie mogłam znaleźć. Postanowiłam wejść do pokoju Justina, gdzie zazwyczaj zamykał się, gdy chciał napisać jakąś piosenkę. Na biurku znalazłam zeszyt, z którego wyrwałam kartkę i długopisem leżącym obok napisałam kilka słów, po czym zabrałam notatkę ze sobą. Weszłam do salonu i położyłam list na stoliku, aby mój mąż mógł łatwo znaleźć to, co mu zostawiłam.
Zabrałam walizki, które włożyłam do samochodu swojej przyjaciółki. Dokładnie zamknęłam drzwi na klucz i wsiadłam do pojazdu Seleny. Spojrzałam na swoją córkę w lusterku i zachciało mi się płakać, że po raz kolejny zostawiam to wszystko, ale nie mogę pozwolić, żeby mój mąż wszystko tak łatwo zepsuł. Musiałam mu dać parę spraw do przemyślenia, a później to się zobaczy, co wyjdzie.
- Powiesz mi teraz, czemu znów wyjeżdżasz? - Spytała moja przyjaciółka.
- Tak, ale musisz mi pomóc. - Zastrzegłam.
- Tobie we wszystkim pomogę. - Odparła pogodnie Selena.
Opowiedziałam Gomez o swoich dzisiejszych odkryciach i o planie sprawdzenia miłości Justina do mnie. Nie mogę pozwolić na to, żeby on mnie okłamywał. Muszę wiedzieć, czy mu naprawdę na mnie zależy, czy woli narkotyki ode mnie.
- Nie martw się pomogę Ci z tym wszystkim. - Pocieszyła mnie moja przyjaciółka.
- Dzięki Selena. Przynajmniej na Ciebie mogę zawsze liczyć. - Odparłam pogodnie.
Chwilę później byłyśmy już na lotnisku, gdzie Gomez pomogła mi przejść przez odprawę. Wzięłam swoją córkę na ręce, gdy miałam przechodzić przez bramki. Po przejściu na strefę oczekujących na lot zadzwoniłam do swojego brata.
- Hej Charlie, co się dzieje? - Spytał zmartwiony.
- Przyjedziesz po mnie i małą na lotnisko? - Powiedziałam z nadzieją w głosie.
- Jasne. A Justin? - Spytał zdziwiony.
- Jedziemy same bez Justina, ale proszę nie pytaj o nic więcej. Opowiem Ci, jak dojadę, bo to nie jest rozmowa na telefon. - Powiedziałam ze łzami w oczach.
- O której lądujecie? - Odpowiedział.
- Za piętnaście minut mamy samolot. - Odparłam i rozłączyłam się.
Chwilę później razem z małą weszłam na pokład samolotu, a dwie godziny później wylądowaliśmy w Atlancie. Na lotnisku czekał na mnie mój brat bliźniak. Christian pomógł mi zabrać bagaże a ja z małą weszłam do jego samochodu.
Gdy Beadles usiadł za kierownicą zaczęłam mu opowiadać o wszystkim, a on starał się ukryć ogarniającą go złość.
- Charlie, ale jesteś pewna, że to należało do niego? Przecież sama powiedziałaś, że Lil Za od początku starał się was skłócić. Może to kolejna jego zagrywka, żebyś rozstała się z Justinem. - Zaczął snuć wywody mój brat.
- Chris nie chcę się teraz nad tym zastanawiać. Ma dwa miesiące, żeby mi udowodnić, że naprawdę mu zależy na mnie i Lei. Proszę Cię, gdyby dzwonił do Ciebie z pytaniem, czy wiesz gdzie jestem nie mów mu nic, że jestem u Ciebie. - Powiedziałam proszącym tonem.
- Zgoda mała, dla Ciebie wszystko. Ale naprawdę chcesz go oszukiwać? - Spytał mój brat, gdy dojechaliśmy do jego domu.
Nic mu nie odpowiedziałam, bo zdawałam sobie sprawę, że źle postępuję znów uciekając od swojego męża.
_________________________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Rozdziały postaram się dodawać raz w tygodniu.
Jeśli chcesz być informowany i kolejnych rozdziałach odwiedź zakładkę "Informowani"

Czy Charlie wybaczy Justinowi?
Jak Justin zareauje, gdy nie zastanie Charlie w domu?
Czy Selena i Christian pomogą Charlie?

27.10.2014

Rozdział II

~ Justin ~

    Po dwunastu godzinach lotu z Los Angeles do Polski prywatnym samolotem w końcu wylądowałem.
    Pod lotniskiem czekała już na mnie limuzyna, która zawiozła mnie, Ryana, Scotta i Dana do szkoły, w której miałem wystąpić.
Wszystko było już naszykowane. Wszedłem do szatni i przebrałem się w: 
Wyszedłem z szatni i udałem się na scenę zbudowaną na środku sali gimnastycznej.
Gdy wszedłem na scenę, stanąłem, jak wryty. Przez drzwi wchodziła ONA. Proszę powiedźcie, że nie mam zwidów. Ale nie to musi być prawda. Przecież Beadles szedł zaraz za nią. Cała klasa podeszła pod scenę. Wtedy zobaczyłem, że dziewczyna na mój widok odwraca wzrok.
Nie miałem pojęcia, co się dzieje. Przecież dawniej byliśmy razem szczęśliwi. Czemu ona teraz mnie tak krzywdzi?

~ Charlie ~

Po wypowiedzi mojej nauczycielki z matematyki skierowaliśmy się wszyscy na salę gimnastyczną.
         Wtedy na scenie zobaczyłam Justina. Nie tak umawiałam się ze Scottem. Gdy zobaczyłam Biebera od razu odwróciłam wzrok, bo do moich oczu napływały łzy. Wiedziałam, że go krzywdzę uciekając i nie dając żadnego znaku życia, ale tak teraz było najbezpieczniej.
         Christian widząc moje zachowanie objął mnie opiekuńczo ramieniem. W tym samym momencie Bieber usiadł na krześle. Dan zaczął mu akompaniować na gitarze, a mój ukochany zaczął śpiewać Bad Day.
         Wiedziałam, że ta piosenka jest o jego uczuciach po tym, jak się dowiedział, że wyjechałam. Ale ja wtedy naprawdę nie miałam innego wyjścia.
         Przez cały czas Bieber patrzył na mnie z bólem wypisanym na twarzy. Nie mogłam tego dłużej znieść. Postanowiłam wyjść z sali, aby wszystko przemyśleć.
         Ledwo wyszłam za drzwi, ktoś mnie złapał za rękę i pociągnął do szatni. Gdy tam doszliśmy zobaczyłam przed sobą Scootera.
         − Nie tak się chyba umawialiśmy. – Powiedziałam zdławionym tonem.
         − Wiem Charlotte, ale Ty nawet nie masz pojęcia, co się z nim dzieje bez Ciebie. Błagam Cię powiedz mu w końcu prawdę. Za tydzień piszesz maturę i wrócisz do Stanów. Nie zastanawiałaś się, co będzie, jak przyjedziesz do niego z dzieckiem? Musisz mu to powiedzieć teraz, jak jest w Polsce. – Powiedział menadżer Justina.
         Wiedziałam, że Braun ma rację. W końcu musiałam się przyznać Bieberowi, że jest tatą. Tylko za nic w świecie nie miałam pojęcia, w jaki sposób.
         Starłam dłonią swoje łzy i wróciłam z Braunem na salę. Zajęłam swoje miejsce w tym samym momencie, co Bieber zaczął śpiewać OLLG.
         Chłopak zszedł ze sceny i podszedł do mnie z wyciągniętą dłonią. Spojrzałam niepewnie na mojego brata. Jednak ten skinął głową, że mam pójść z Justinem.
         Biebs pomógł mi wejść na scenę. Posadził mnie na krześle, na którym niedawno sam siedział.
         Chłopak podał mi bukiet czerwonych róż, a ja zaczęłam płakać. Bieber stanął za mną i przytulił mnie oplatając mnie szczelnie swoimi umięśnionymi ramionami.
         To była ostatnia piosenka, jaką chłopak zaśpiewał. Chciałam zejść ze sceny, ale Bieber mi na to nie pozwolił. Justin pożegnał się z publicznością. Złapał mnie za rękę i pobiegł ze mną w stronę pomieszczenia, gdzie niedawno rozmawiałam z jego menadżerem.
         Scott nadal siedział w szatni a razem z nim Ryan Good. Bieber spojrzał na obu mężczyzn poważnym wzrokiem.
         − Wypad. Muszę porozmawiać z Charlie w cztery oczy. – Powiedział poważnym tonem.
         Braun i Good od razu wstali, jednak Scott zatrzymał się na chwilę i spojrzał na mnie wymownie, a ja wiedziałam już, o co m chodzi, więc tylko w odpowiedzi skinęłam głową, że się tym zajmę.
         Gdy obaj mężczyźni wyszli Justin usiadł na ławce i spojrzał na mnie z bólem w oczach.
         − Charlie, dlaczego mi to zrobiłaś? Dlaczego uciekłaś ode mnie na rok czasu? Czemu nie dawałaś żadnego znaku życia? Nawet nie wiesz, przez co przechodziłem. Nie rozumiesz, że ja Ciebie tak cholernie kocham, że bez Ciebie jestem nikim? Zawsze Ty byłaś dla mnie najważniejsza. Obiecałem Ci przecież, że zrobię wszystko, żebyś była szczęśliwa. Dlaczego wyjechałaś bez słowa? Czy Ty mnie w ogóle kochałaś? – Spytał z bólem i łzami.
         Byłam jedną z niewielu osób, przed którymi Bieber nie bał się okazywać łez. Wtedy podeszłam powoli do niego i delikatnie go przytuliłam.
         − Justin zawsze Cię kochałam, kocham i będę kochać. Moje serce zawsze biło dla Ciebie i to się nie zmieni. A wyjechałam, dlatego, że wiem, jak bardzo mnie kochasz, a obiecałeś mi też, że mimo wszystko, nie ważne, co się stanie pozwolisz mi skończyć szkołę, prawda? – Spytałam ze łzami w oczach.
         Mój mąż w odpowiedzi skinął głową. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Chwilę później do pomieszczenia wszedł Christian z Leą na rękach. Mała płakała, więc od razu do niej podbiegłam i wzięłam nią na ręce.
         − Charlie sorry, że przeszkadzam, ale Cait właśnie małą przywiozła, bo ona nie wie, co się dzieje. Mówi, że próbowała już wszystkiego. – Lea od razu wtuliła się w moje ciało i momentalnie przestała płakać. – Wow. – Skomentował to mój brat i wyszedł.
         Ja podeszłam z małą do Justina. Bieber wpatrywał się we mnie ze zdziwieniem wypisanym na twarzy.
         − Charlie, czy Ty mi chcesz coś jeszcze powiedzieć? – Spytał Bieber powoli wybudzając się z szoku.
         W odpowiedzi skinęłam głową i mocniej przytuliłam córkę do swojego ciała.
         − Cztery miesiące po naszym ślubie zorientowałam się, że jestem w ciąży z Tobą. Rozmawiałam z rodzicami, a oni rozmawiali ze Scottem i ustalili, że najlepiej będzie, jak wyjedziemy daleko, żebyś nie mógł nas znaleźć dopóki nie skończę szkoły. A teraz za tydzień piszę maturę i z tego, co widzę to twój menadżer wszystko zaplanował, abyś w końcu poznał prawdę. Chciałam Ci o tym powiedzieć wcześniej, ale bałam się twojej reakcji. Wiedziałam wtedy, że dla mnie i małej zrezygnujesz z kariery, a tego bym sobie nie wybaczała, jeśli przez nas miałbyś zrezygnować ze wszystkiego, na co tak długo pracowałeś. – Powiedziałam przez łzy.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Hej, hej :)
No i mamy drugi rozdział.
Mam nadzieję, że podobają się Wam pierwsze rozdziały :)

·        Jak Justin zareaguje na wieść, że jest tatą?
·        Czy uwierzy swojej żonie?
·        A może będzie się domagał testu na ojcostwo?
·        Wybaczy Charlie, że ukrywała przed nim jego własne dziecko?

·        Jak reszta świata zareaguje na wieść, że Justin ma żonę i dziecko?

24.10.2014

Rozdział I

~ Justin ~

         Rok temu poślubiłem najwspanialszą i najsłodszą dziewczynę pod słońcem.
         Niestety obiecałem jej, że pozwolę jej w spokoju skończy szkołę, dlatego miała przez ten rok zostać w Atlancie ze swoją rodziną, gdzie w spokoju razem ze swoim bratem bliźniakiem skończą szkołę.
         Jednak nie przewidziałem, że trzy miesiące po ślubie moja żona zniknie. Ślad po jej rodzinie nagle zaginął. Nie było ich ani w Atlancie, ani w żadnym innym miejscu, gdzie bym się ich spodziewał.
         Nawet mój przyjaciel Chaz Somers nie miał pojęcia, gdzie się znajdują, mimo że był zaręczony ze starszą siostrą mojej księżniczki.
         Charlotte była piękna. Była bardzo podobna do swojej starszej siostry, dlatego wszyscy uważali kiedyś, że umawiałem się z jej siostrą. Dla nas było to o tyle dobre, że moja ukochana mogła w spokoju skończy szkołę, bo wszyscy brali nią za Caitlin, mimo że między nimi były dwa lata różnicy to siostry naprawdę świetnie się dogadywały.
         Mam już tego wszystkiego dość. Miłość mojego życia, gdzieś wyparowała. Przecież nie mogła od tak sobie zniknąć. Obiecuję znajdę nią za wszelką cenę.
         Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Zbiegłem na dół w nadziei, że to może w końcu moja małżonka postanowiła mnie odwiedzić, ale gdy zobaczyłem swojego menagera od razu mój humor się zepsuł.
         − Stary Ty dalej za nią tęsknisz i na nią czekasz, prawda? – Spytał retorycznie mój menager, gdy weszliśmy do mojego domu.
         W odpowiedzi skinąłem głową i schowałem twarz w dłoniach, bo czułem bezradność i łzy płynące do moich oczu.
         − Bieber pakuj się. Jedziemy do Polski. – Powiedział poważnym tonem mój menadżer.
         − Ty chyba żartujesz!? Nie jestem w nastroju na żadne koncerty. – Powiedziałem poważnie.
         Scooter przewrócił oczami i tajemniczo się uśmiechnął. Podszedł do mnie i poklepał mnie po ramieniu.
         − Stary to tylko jeden koncert w jednej szkole, a potem dam Ci spokój. A uwierz mi tam czeka na Ciebie wielka niespodzianka. – Powiedział mój menadżer.
         Nie miałem pojęcia, co on ma na myśli. Miałem nadzieję, że mówi o Charlotte. Wiedziałem, że miała jeszcze miesiąc do zakończenia szkoły w USA, jednak nie miałem pewności, że moja żona jest właśnie tutaj, ale mimo wszystko chciałem nią odnaleźć. Chciałem wiedzieć, dlaczego ona tak nagle znikła i nie dawała znaku życia.
         W końcu niechętnie się zgodziłem, bo i tak wiedziałem, że Scott nie odpuści dopóki nie zrobię tego, co by chciał.

~ Charlie ~

         − Siora wstawaj. – Usłyszałam poważny głos mojego brata bliźniaka.
         Czy ten człowiek da mi się kiedyś wyspać? Dobrze wie, że ostatnio żadnej nocy nie mam przespanej do końca.
         − Jeszcze chwilę Chris. – Powiedziałam przewracając się na drugi bok i przytulając swoją poduszkę.
         − Mała nie ma chwila. Zaraz spóźnimy się do szkoły. Jeszcze miesiąc i będziesz robiła, co chcesz a teraz wstawaj. – Powiedział ściągając ze mnie kołdrę.
Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki i przebrałam się w:

         Do torby spakowałam książki i zeszyty, po czym zeszłam na dół, spakowałam śniadanie przygotowane przez moją mamę i pobiegłam na górę.
         Uchyliłam delikatnie drzwi. Lea spała, więc podeszłam do niej i delikatnie musnęłam jej policzek, po czym starałam się, jak najciszej wyjść z pomieszczenia.
         Gdy mi się to udało wsiadłam z bratem do samochodu i mój brat zawiózł nas do szkoły.
         O dziwo jakoś cała szkoła była dziwnie pogodna. Nawet największe plastiki ku mojemu zaskoczeniu dziś podchodziły do mojego brata, aby z nim rozmawiać.
         Może mi ktoś łaskawie wyjaśnić, kto rzucił na nie jakiś urok? Skierowałam się pod swoją klasę, gdzie miałam mieć lekcje razem z moim bliźniakiem.
         Od razu zaczepiła mnie moja przyjaciółka, która na przywitanie mocno mnie przytuliła.
         − Słyszałaś nowinę? – Spytała Kamila.
         − Nie. I nawet nie wiem, czy chcę nią słyszeć widząc nastroje ludzi ze szkoły. – Powiedziałam odwracając od niej wzrok.
         Nagle podszedł do nas Beadles i mocno mnie przytulił. Cóż nie ukrywam, że cała głupota zebrała się w moim bracie.
         − Christian Jackob Beadles skończ wygłupy i wchodź do klasy, bo zaraz babka z maty przyjdzie. – Powiedziałam wchodząc do klasy i siadając w ostatniej ławce pod ścianą.
         Mój brat skierował się do tej samej ławki, w której ja siedziałam. Od razu oparłam swoje nogi o jego krzesło i oparłam się plecami o ścianę.
         − Wygodnie Ci? – Spytał retorycznie mój brat.
         W odpowiedzi uśmiechnęłam się do niego i skinęłam głową. Christian wzniósł oczy ku niebu i pokiwał głową z dezaprobatą.
         − Nic na to nie poradzę, że całą noc nie spałam. Dobrze wiesz, jaka jest Lea. – Powiedziałam przecierając swoje oczy.
         Przed nami usiadła moja przyjaciółka i spojrzała na serduszko na moim łańcuszku.
         − Otwiera się? – Spytała moja przyjaciółka w odpowiedzi skinęłam głową.
         Nim się obejrzałam Kamila otworzyła wisiorek a w nim zobaczyła zdjęcia Justina Biebera i małej Lei.
         − Czemu masz Justina w wisiorku? Zgoda rozumiem, że masz swoją córkę, ale Biebera? – Dociekała moja przyjaciółka.
         W moich oczach momentalnie zaczęły się zbierać łzy. Wiedziałam, że źle robię okłamując ich wszystkich, ale jakie miałam wyjście, przecież oni nie mogli poznać prawdy.
         − Kamila daj spokój. Ona i tak Ci tego nie powie, więc jej nie męcz. Poza tym, jak wiesz przyjaźnię z Bieberem, a dla niej to zbyt bolesny temat. Prawda siostra? – Zagadał mnie Beadles.
         W odpowiedzi skinęłam głową. Miałam szczęście, że mój brat chodzi ze mną do klasy, bo nie raz ratował mnie z opresji, za co byłam mu dozgonnie wdzięczna.
         Szybko starłam kciukiem napływające do moich oczu łzy. Wtedy rozległ się dźwięk dzwonka oznaczającego początek lekcji.
         Do klasy weszła nauczycielka matematyki, która ku mojemu zaskoczeniu była bardzo radosna. Czyżby odwołali nam lekcje matematyki?
         − Mamy dla Was niespodziankę. Cała szkoła jest proszona o zebranie się na sali gimnastycznej, co jest równoznaczne z brakiem lekcji w dniu dzisiejszym. – Powiedziała nauczycielka.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Witajcie :)
Przychodzę do Was z nową historią o Justinie Bieberze i byłabym Wam bardzo wdzięczna za komentarze :)

·        Czy Justin znajdzie w końcu swoją żonę?
·        Dlaczego Jego małżonka wyjechała?
·        Co stanie się w szkole Charlie?
·        Jak dziewczyna zareaguje na niespodziankę przygotowaną przez jej szkołę?
·        Czy poradzi sobie z presją ciążącą na jej barkach?
·        Czy powie wszystkim w końcu prawdę?

·        Co Charlie skrywa przed resztą świata?