Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hailey Baldwin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hailey Baldwin. Pokaż wszystkie posty

23.02.2015

Rozdział XV

~ Justin ~

Po rozmowie telefonicznej z Hailey siedziałem w salonie roztrzęsiony. Wiedziałem, że Carlie po raz kolejny wyjechała zostawiając mnie z mojej winy.
Gdyby nie ta jej siła przekonywania innych to na pewno nie poszedłbym na tą imprezę. A wtedy Charlie by została w Los Angeles z naszą wspaniałą córeczką.
Trwałem w zawieszeniu. Sekundy stawały się minutami, a minuty godzinami. Czas zlewał się w jedną całość, a ja miałem wrażenie tkwię tak już miliony lat odkąd moja żona znów ode mnie odeszła.
Wiem, że to będzie trudne, żeby po raz kolejny nią odzyskać, ale muszę zrobić wszystko, aby moje obje dziewczyny były znów ze mną.
Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Niechętnie wstałem z wygodnej kanapy i skierowałem swoje kroki w stronę drzwi. Wyjrzałem przez wizjer, przez co ujrzałem Hailey.
Spojrzałem na zegarek wiszący w holu. Wtedy sobie uświadomiłem, że minęło dopiero dwadzieścia minut od naszej rozmowy, więc Baldwin przyjechała punktualnie, tak jak obiecała.
Otworzyłem drzwi przed nią i wpuściłem kobietę do środka. Weszliśmy do salonu, gdzie od razu usiedliśmy na fotelach siadając naprzeciw siebie.
Nie miałem pojęcia, od czego zacząć tą rozmowę. Na szczęście Hailey rozpoczęła nią za mnie.
- Justin powiesz mi, o co chodzi skoro mówisz, że to nie jest rozmowa na telefon? - Spytała kobieta.
Wziąłem głęboki oddech, po czym wolno wypuściłem powietrze z płuc. Podniosłem swój wzrok na Hailey i przeczesałem dłonią swoje włosy.
- Charlie wyjechała. Zabrała ze sobą małą i wszystkie swoje rzeczy. Tym razem jednak jest mała różnica. Zostawiła mi list, który z początku niewiele mi wyjaśnił, dopóki nie wszedłem do łazienki. Hailey wiem, że wtedy na imprezie też tam byłaś i rozmawiałaś z Lilem. Wytłumaczysz mi, jak to możliwe, że zaraz po tym, jak przyniósł mi drinka, z którego zrobiłem jednego łyka urwał mi się film? - Powiedziałem spoglądając na nią.
Dziewczyna długo myślała, ale w końcu zebrała się na odwagę, żeby mi wyjawić całą prawdę.
- Justin uwierz odradzałam mu to, ale on nie chciał mnie słuchać. Wsypał Ci jakiś proszek do tego drinka, bo powiedział, że przez Charlie i Leę straci kumpla, a wiedział, że jeśli ona znów wyjedzie dalej będzie twoim przyjacielem. - Nie mogłem dłużej już tego słuchać.
- Co on kurwa zrobił? Te narkotyki w moich spodniach, które Charlie znalazła podczas prania to też jego sprawka, prawda? - Dziewczyna skinęła głową. - W takim razie wytłumacz mi jeszcze skąd wzięła się ta szminka na mojej bluzce. - Powiedziałem zdenerwowany.
Wstałem z fotela, stanąłem za nim i oparłem się o niego patrząc dziewczynie w oczy.
- To akurat jest najprostsze do wytłumaczenia. Szminka Ci się odcisnęła, gdy witałeś z Chazem i jego dziewczyną. Ona się do Ciebie przytuliła a ty coś pieprzyłeś, że to twoja siostra, czy coś takiego. - Powiedziała spokojnym tonem.
Już nic z tego nie rozumiałem. Myślałem, że wszystko układa mi się w całość, tylko skąd tam kurwa wziął się Chaz i Caitlin. On przecież pojechał do niej do Atlanty i mieli razem jechać do Kanady do jego rodziców, więc jakim cudem oni znaleźli się na tej imprezie?
Czemu to wszystko musi być takie trudne? Nie mogę żyć, jak inni ludzie tylko wiecznie muszę wiecznie mieć pod górę?
Hailey niedługo później opuściła mój dom, a ja znów zostałem sam ze swoimi myślami. Nale coś sobie uświadomiłem.
Gdy Charlie z Polski przyjechała do mnie to moi teście i Christian wrócili do Atlanty. Charlotte mogła się zatrzymać jedynie w Atlancie. Przecież gdzie indziej mogłaby wyjechać?
Pełen nadziei, że w końcu odnajdę swoją małżonkę wybrałem numer swojego szwagra. Beadles odebrał dopiero po kilku sygnałach.
- Wazzup. - Powiedział mój szwagier.
- Siema stary. Nie wiesz może gdzie jest Charlie? - Powiedziałem głosem bliskim załamania się.
- Nie, a coś się stało? - Spytał przestraszony.
Westchnąłem i opowiedziałem mu wszystko ze szczegółami, czego zdołałem się już dowiedzieć.
- Przykro mi Bieber, ale nie mam pojęcia, gdzie ona teraz przebywa, ale jeśli się tylko odezwie dam Ci znać. - Odparł Chris.
- Dzięki stary, na Ciebie zawsze mogę liczyć. - Powiedziałem i się rozłączyłem.
Byłem tak wykończony tym całym dzisiejszym chorym dniem, więc postanowiłem pójść spać. Myślałem, że może wtedy do głowy wpadnie mi jakiś mądry plan, jak odzyskać moje dwie księżniczki.
___________________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Czy Justin dowie się, że Christian go oszukał?
Kto ma podać dalsze instrukcje Justinowi?
Jaką rolę odegra Selena?

16.02.2015

Rozdział XIV

* Przeczytaj notkę pod rozdziałem *

~ Justin ~

Minęło dwa dni od mojego ostatniego wyjścia z kolegami, a ja nadal nic nie byłem w stanie sobie przypomnieć. Miałem złe przeczucie. Wiedziałem, że podczas imprezy w klubie stało się coś złego.
Do tej pory nie mam pojęcia, co takiego znajdowało się w drinku, że odleciałem zaraz na początku.
Cały dzień spędziłem w studiu, bo chciałem, jak najszybciej skończyć nową płytę. Nie chciałem zawieść swoich fanów. Z drugiej strony wiedziałem, że im wcześniej skończę nagrania tym więcej czasu będę mógł poświęcić żonie i córce.
Do domu wróciłem krótko przez ósmą wieczorem. Byłem w szoku, gdy zastałem zamknięte drzwi na klucz. Szybko uświadomiłem sobie, że być może moja księżniczka poszła z małą w odwiedziny do swojej przyjaciółki, czyli Seleny.
Postanowiłem po ciężkim, dłgim i męczącym dniu w studiu wziąć prysznic. Ze swojej garderoby wyjąłem parę białych miajtek z czerwoną gumką w pasie od Calvin'a Klein'a.
Udałem się do łazienki. Ściągnąłem z siebie ubrania i wszedłem pod prysznic. Ustawiłem sobie odpowiednią temperaturę wody i ustawiłem się pod deszczownicą. W ciagu kilku sekund moje ciało odprężyło się pod wpływem ciepłej wody. Sięgnąłem po gąbkę oraz swój żel pod prysznic, którego wylałem niewielką ilość na gąbkę.
Dokładnie umyłem swoje ciało, po czym na rękę nalałem trochę swojego szamponu i wtarłem go w swoje włosy. Wszystko dokładnie spłukałem z siebie ciepłym strumieniem wody.
Wyszedłem spod prysznica i wytarłem swoje ciało w biały puszysty ręcznik. Założyłem na siebie bokserki i stanąłem przed lustrem. Wtedy coś do mnie dotarło.
Ani pod prysznicem ani przy lustrze nie było kosmetyków należących do mojej żony, a zawsze zostawiała swoje rzeczy w tych dwóch miejscach. Wszedłem z powrotem do sypialni. Zajrzałem do garderoby należącej do mojej księżniczki. Tak jak myślałem była równie pusta, jak łazienka. Pobiegłem do pokoju mojej córeczki, ale tam również zastałem puste łóżeczko i szafki.
Nie! Ona nie mogła po raz kolejny mnie zostawić bez słowa wyjeśnienia! W moich oczach momentalnie zebrały się łzy. Nie wiedziałem, co mogę zrobić. Przecież nie wiedziałem, gdzie mam rozpocząć poszukiwania swoich kochanych dziewczyn.
Byłem wściekły, smutny, zagubiony. Moje serce po raz kolejny rozpadło się na milion kawałków. Już raz przeszedłem przez to. Tylko wtedy jeszcze nie wiedziałem, że mam dziecko z najwspanialszą kobietą pod słońcem. Czemu tym razem mnie zostawiła? Prziecież na pewno nie jest w ciąży, bo odkąd do mnie wróciła nie mieliśmy okazji się zbliżyć do siebie. 
Miałem nadzieję, że niebawem poznam odpowiedź na nurtujące mnie pytania. Zszedłem do salonu. Miałem na dzieję, że telewizja pomoże mi zapomnieć o moich problemach, jenak na szkalnym stoliku coś zobaczyłem. Była to kartka w kratkę, która najprawdopodobniej pochodziła z mojego zeszytu, gdzie pisałem nowe teksty piosenek. Ciekawiło mnie skąd się tutaj wzięła.
Chwyciłem kartkę w ręce, a wtedy zrozumiałem, że tym razem wszystko jest inaczej. Karta była popisana. Pismo było identyczne z tym, jakie ma moja księżniczka, jednak było bardziej rozmazane. Papier miał inną konsystencję niż normalnie. Wyglądał jakby był wcześniej zmoczony w nieregularny sposób. Zrozumiałem, że gdy moja księżniczka pisała do mnie wiadomość musiała płakać.
"Drogi Justinie. Mam dość tego w jaki sposób ostatnio się zachowujesz. Mieliśmy tworzyć prawdziwą rodziną. Obiecywałeś, że stworzymy naszej córce prawdziwy dom z obojgiem rodziców, czego Ty w życiu nie mogłeś doświadzyć. A teraz co robisz? Odsuwasz się od nas. Wolisz utrzymywać przede mną tajemnice, w takim razie żegnaj. Nie szukaj nas. Zapomnij, że kiedykolwiek byłeś żonaty oraz o swojej córce. Po tym, co dzisiaj znalazłam w łazience... Nie wiem. Zawiodłam się na Tobie. Tego nigdy bym się po Tobie nie spodziewała. Sam twierdziłeś, że nie roumiesz takich ludzi. A teraz, co sam się taki staleś? Sorry, ale ja nie pozwolę, żeby MOJA córka patrzyła, jak jej kochany tatuś stacza się na dno i wszystko niszczy. Jednak jeśli naprawdę Ci zależy na naszej rodzinie czekaj na dalsze informacje, które ktoś Ci przekaże. A jeśli nadal nie rozumiesz, o co mi chodzi lub nie wiesz, czemu wyjechałam idź do łazienki na parterze."
Czytając list pożegnalny od swojej żony płakałem, jak małe dziecko. Jak ona może twierdzić, że nie zależy mi na niej i Lei?
Jednak zastanawiałem się, co takiego znalazła w łazience, że postanowiła po raz kolejny mnie zostawić. Szybko wstałem z fotela i pobiegłem we wskazanym w liście kierunku. Na pralce leżały poskladane moje ubrania, które miałem na sobie w dniu spotkania z kolegami. Wziąłem w ręce białą koszulkę, którą rozłożyłem. Ujrzałem na niej ślady damskiej szminki, ale nie pamiętam, w jaki sposób ona się tam znalazła. Czy moja żona mogłaby wyjechać tylko przez ślady na mojej koszulce?
Wtedy na nowo złożyłem koszulkę w kostkę, gdy chciałem nią odłożyć coś przykuło uwagę. Na spodniach leżał mały woreczek z białym proszkiem. Wszystko stało się jasne.
Teraz zrozumiałem, co stało się podczas imprezy. Już wiem, czemu moje dwie księżniczki wyjechały.
Postanowiłem zadzwonić do Hailey, bo jedyne co pamiętam jeszcze z imprezy to fakt, że rozmawiała z Lilem przy barze, gdy ten poszedł po alkohol. Kobieta od razu odebrała.
- Cześć Justin, coś się stało? Pokłóciłeś się z żoną? - Spytała zmartwiona.
- Hej Hailey. Tak jakby. Charlie wyjechała, a ja mam przeczucie, że to kolejna zagrywka Lila. Możesz przyjechać do mnie? To nie jest rozmowa na telefon. - Poprosiłem.
- Jasne będę za dwadzieścia minut. - Odparła dziewczyna.
_________________________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Tak więc jak obiecałam, rozdziały będą pojawiać się co tydzień w poniedziałek.
Przypominam, że jeśli chcesz być informowany/informowana o nowych rozdziałach zgłoś się do zakładki "Informowani".

Czego Justin dowie się podczas wizyty Hailey?
Czy Charlie wróci do Justina?
Kto da kolejne instrukcje Bieberowi?
Czy Justin ma rację podejrzewając Lil Za o wyjazd Charlotte?

27.12.2014

Rozdział XI

~ Justin ~

         Byłem w mocnym szoku, gdy Lil Za przyszedł z Hailey. Myślałem, że po zerwaniu z nią będę miał od niej spokój, a ta przychodzi, gdy w moim domu jest moja żona i jeszcze robi takie sceny, gdy moja córka śpi u góry.
         Po wyjściu Hailey moja żona wyszła za nią. Znając wrażliwość mojej księżniczki pewnie poszła z nią porozmawiać. Za to właśnie kocham Charlie. Ona w każdej osobie widzi dobre i uważa, że każdy zasługuje na drugą szansę. Nie słyszałem nigdy w życiu, aby na kogokolwiek moja ukochana podniosła głos.
         Nawet po tym, jak Cait nią skrzywdziła moja żona najpierw chciała się zabić, a potem dała jej drugą szansę.
         Wiem, że Charlie sądzi, że ja z nią jestem z litości po tym, jak Cait i David nią skrzywdzili, ale to nie prawda. Byłem w niej zakochany odkąd nią poznałem, ale ona wtedy chodziła z Davidem. A po jej próbie samobójczej bałem się nią skrzywdzić, jednak zebrałem się w sobie i poprosiłem nią o to, aby została moją dziewczyną.
         Z zamyśleń wyrwał mnie płacz mojej małej księżniczki. Poszedłem na górę i zszedłem z małą Leą na dół.
         Ashley nie mogła napatrzeć się na moją małą córeczkę. W końcu nie każdy ma okazję poznać i zobaczyć moją Leę na żywo.
         Chodziłem z małą po pokoju, bo za każdym razem, co chciałem usiąść mała zaczynała płakać.
         − Bieber idziesz dzisiaj z nami na imprezę? – Spytał Lil Za.
         Spojrzałem na niego, jakby spadł z księżyca. Nie chce nigdzie wychodzić bez mojej ukochanej. Za długo byłem bez niej, aby móc teraz spędzić bez niej choćby minutę.
         W tym samym momencie do domu weszła moja żona razem z Hailey. Charlie podeszła do mnie z uśmiechem na twarzy.
         − Daj mi moje maleństwo. – Powiedziała klaszcząc w swoje dłonie.
         Niechętnie podałem jej naszego małego aniołka, a Charlie podeszła z naszą dziecinką do Hailey.
         − Jest piękna, podobna do tatusia. – Powiedziała Hailey.
         Dlaczego wszyscy uważają, że mała jest do mnie podobna? Przecież ona ma więcej z Charlotte niż ze mnie.
         − Tak jest podobna do swojego tatusia, ale Ryan i Chaz twierdzą, że jest inaczej. – Powiedziała moja małżonka mierząc wzrokiem naszych przyjaciół, na co ja i Hailey się zaśmialiśmy.
         Podszedłem do swojej żony i mocno objąłem nią od tyłu opierając swoją głowę na jej ramieniu spoglądają na naszą małą księżniczkę. Ona jest taka słodka.
         − Tatuś jest szczęśliwy, że może znów przytulać mamusię i ma taką słodką małą księżniczkę. – Powiedziałem przysuwając się bliżej swojej żony.
         − Justin a czy tatuś musi o sobie mówić w trzeciej osobie? – Spytała pogodnie moja małżonka.
         W odpowiedzi uśmiechnąłem się pogodnie i musnąłem policzek Charlie a następnie ucałowałem czółko Lei. Wtedy Hailey spytała, czy możemy porozmawiać w cztery oczy. Niechętnie się zgodziłem widząc błagalny wzrok mojej pięknej żony.
         Wyszedłem z Hailey na taras i usiedliśmy na wiklinowych fotelach naprzeciwko siebie.
         - Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś, że masz żonę? – Spytała dziewczyna.
         - Nie lubiłem o tym mówić, bo gdy ona wyjechała wszystko przestało mieć sens. Wiem, że Ciebie zraniłem pozwalając, żebyś się we mnie zakochała, ale ja zawsze traktowałem Cię tylko, jak przyjaciółkę. – Powiedziałem do Baldwin.
         Ta dziewczyna zasługiwała na wyjaśniania, bo przecież ona nic złego nie zrobiła. To ja powinienem od początku grać z nią w otwarte karty, a nie ukrywać przed nią najważniejsze rzeczy, takie jak fakt, że jest żonaty.
         - Wiesz, że twoja żona uważa, że jesteś z nią z litości? – Spytała po chwili.
         Chwila, czyżby Hailey potwierdziła moje obawy? Ale skąd ona to wie? Czyżby moja księżniczka rozmawiała z nią na ten temat? Charlotte nie może tak myśleć. Przecież jest najważniejsza dla mnie.
         - Twoja żona mi dziś o tym powiedziała, jak rozmawiałyśmy na dworze. – Powiedziała, jakby czytając mi w myślach.
         Głęboko odetchnąłem i przetarłem dłońmi twarz. Nie mogę pozwolić, aby moja księżniczka w ten sposób myślała o naszym związku. Muszę coś zrobić, żeby wiedziała, że nią naprawdę kocham.
         - Nigdy nie byłem z nią z litości. Charlie jest dla mnie najważniejsza. To ona nadaje sens mojemu życiu. Zakochałem się w niej w dniu, w którym nią poznałem i z każdym kolejnym te uczucie jest coraz silniejsze. – Powiedziałem pełen powagi.
         Nagle dostałem sms’a od mojej mamy z pytaniem, czy przyjedziemy z Charlotte do niej. Odpisałem jej, że za chwilę dam jej znać, tylko porozmawiam ze swoją żoną.
         Poprosiłem Hailey, żebyśmy wrócili już do domu, bo chcę iść do swojej córki.
         Gdy weszliśmy do salonu nigdzie nie widziałem, ani Charlie, ani Lei. Wtedy Butler powiedział, że moja małżonka poszła w małą na górę.
         Szybko wbiegłem po schodach na piętro i wszedłem do pokoju naszej córeczki. Charlotte stała przy przewijaku i zapinała czystego pampersa naszej małej księżniczce.
         - Kicia moja mama pisała. – Powiedziałem opierając się o framugę drzwi pokoju zerkając na pośladki mojej małżonki.
         Jak to możliwe, że po ciąży jej ciało mnie jeszcze bardziej podnieca? Na ogół mężczyźni narzekają, że ich żony przytyły po ciąży, a moja ukochana w ręcz przeciwnie. Teraz miała piękne jędrne ciało i wszystko w idealnych proporcjach.
         - Co chciała Pattie? – Spytała pogodnie Charlie odwracając się w moją stronę z małą na rękach. - Justin, czy Ty przed chwilą patrzyłeś na moje pośladki? – Zapytała napotykając mój wzrok w tym miejscu.
         W odpowiedzi uśmiechnąłem się do niej niewinnie i podszedłem do swojej ukochanej składając czuły pocałunek na jej ustach.
         - Mama pyta, czy przyjedziemy dzisiaj do niej. – Powiedziałem delikatnie odsuwając się od swojej księżniczki.
         - Jestem za. Dawno nie widziałam się z Pattie. – Odparła Charlotte.
         Zeszliśmy na dół, ale już nie zastaliśmy, ani Hailey, ani żadnego z moich przyjaciół.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Czy przyjaciele Justina pojadą z nim i Charlie do Pattie?
Kogo zastaną u mamy Biebera?
Czy Justin pójdzie na imprezę z Lil Zą?

Co stanie się później?

18.12.2014

Rozdział X

~ Charlie ~

         Gdy schodziłam na dół usłyszałam dzwonek do drzwi, otwierając je ujrzałam Lil Za, który szczerzył się, jak mysz do sera, a zaraz za nim Hailey Baldwin.
         − Jest może Justin w domu? – Spytał z zacieszem na twarzy.
         − Kochanie to ktoś do Ciebie. – Powiedziałam przepuszczając ich w drzwiach.
         Przyjaciele mojego męża od razu wparowali do salonu. Bieber spojrzał na mnie zszokowany i szybko do mnie podszedł obejmując mnie w pasie.
         − Widzę Justin, że znalazłeś sobie nową zabawkę. Ze mną Ci się nie udało to teraz będziesz inne laski uwodził? Nie bądź taka głupia i nie wierz w te jego słodkie słówka. Jak długo z nią będziesz? Tydzień, dwa? – Powiedziała dziewczyna zdławionym tonem.
         Wiedziałam, że Justin po moim wyjeździe szukał pocieszenia w ramionach innych kobiet, ale oficjalnie zawsze był moim mężem.
         − Nie Hailey, to nie tak jak myślisz. Z Charlotte jestem już od kilku ładnych lat, ponad rok temu wzięliśmy ślub, ale krótko po nim ona wyjechała. Myślałam, że może Charlie przestała mnie kochać, ale prawda okazała się inna, a mianowicie mam z nią dziecko i na pewno jej nigdy nie zostawię, bo nią naprawdę kocham. To, co nas łączyło Hailey to nigdy nie będzie to, co czuję do mojej księżniczki, ale na zawsze zostanie w mojej pamięci to, co wniosłaś do mojego życia, gdy potrzebowałem pocieszenia. Już nigdy nie pozwolę odejść mojej żonie. – Powiedział Bieber mocno obejmując mnie ramionami w pasie.
         Widziałam, jak łzy zaczynają napływać dziewczynie do oczu, po czym wyszła z naszego domu trzaskając za sobą drzwiami. Wtedy usłyszałam, jak mała płacze.
         − Justin idź do Lei. – Poprosiłam, a sama wyszłam za przyjaciółką mojego męża.
         Dziewczyna siedziała na schodach i płakała. Stanęłam naprzeciwko niej i czekałam, aż dziewczyna podniesie na mnie wzrok, co uczyniła po kilku sekundach.
         − Czego ode mnie chcesz? Masz Justina, czyli wszystko, na czym mi zależało. – Powiedziała przez łzy.
         − Chciałam z Tobą porozmawiać, ale może nie tutaj. Przejdźmy do altanki na tyłach domu. – Poprosiłam.
         Hailey po chwili namysłu zgodziła się i skierowałyśmy się do altanki. Usiadłyśmy przy stoliku na ławkach na przeciwko siebie.
         − Wiem, że cierpisz widząc Justina ze mną, ale spróbuj się postawić w mojej sytuacji. Musiałam wyjechać z kraju, aby urodzić dziecko Justina, tak aby on się o tym nie dowiedział, bo on musiał dbać o swoją karierę, a ja o szkołę. Wiesz, jak ja się czułam będąc tysiące kilometrów od swojego męża nosząc pod sercem jego dziecko i czytając, że on umawia się z innymi kobietami? Wiedziałam, że robi to przeze mnie, bo cierpi. Wiem, że sądził, że jeśli przeczytam coś takiego na jego temat to od razu się do niego odezwę. Nie raz chciałam rzucić wszystko, całą szkołę, przyjechać do niego i powiedzieć mu, że nie może się tak zachowywać, ale nie mogłam tego zrobić. Naprawdę mi przykro, że Justin się zachowywał tak a nie inaczej, więc jeśli chcesz kogoś obwiniać, za jego zachowanie to powinnaś obwiniać mnie a nie jego. – Powiedziałam spoglądając na dziewczynę.
         Po mojej wypowiedzi dziewczyna uśmiechnęła się do mnie łagodnie i otarła swoje łzy.
         − Wiem już, dlaczego to ty jesteś żoną Justina. Masz dobre serce, a on to bardzo ceni w dziewczynach. – Powiedziała Hailey.
         − Wątpię, żeby był ze mną z tego powodu. On zaczął się mną dopiero interesować po mojej próbie samobójczej. – Dziewczyna spojrzała na mnie nieco zszokowana.
         − Jak to? Dlaczego chciałaś popełnić samobójstwo? Przecież z taką dobrocią, jaką nosisz w swoim sercu nie powinnaś mieć żadnych wrogów. – Powiedziała zdezorientowana.
         Westchnęłam i powróciłam pamięcią do tego feralnego dnia sprzed trzech lat. Tak to był zdecydowanie najgorszy dzień mojego życia.
         − Cóż Justin przyjaźnił się z moim bratem Christianem, natomiast ja w momencie, gdy go poznałam pięć lat temu, spotykałam z innym przyjacielem mojego brata. Bieber wtedy nawet mnie nie zauważał. Dwa lata później wcześniej skończyłam zajęcia w szkole, a gdy wróciłam do domu zastałam mojego byłego chłopaka z moją starszą siostrą w jednoznacznej sytuacji. Przez długi czas cierpiałam, nie chciałam z nikim rozmawiać. Pewnego dnia, gdy zostałam sama na chwilę zjadłam całe opakowanie tabletek nasennych. Wtedy sądziłam, że nie mam, po co żyć. Po pewnym czasie obudziłam się w szpitalu i przy swoim łóżku zastałam czekającego Justina. Twierdził wtedy, że przyszedł, dlatego że Chris go poprosił, żeby posiedział chwilę przy mnie, a gdy zjawił się mój brat Bieber natychmiast się ulotnił. Ja wiem, że Justin wcześniej był ze mną tylko i wyłącznie z litości po tym, co mnie spotkało, a teraz jest ze mną z powodu naszej małej córeczki. – Powiedziałam głęboko wzdychając.
         − Wow, nie sądziłam, że aż tyle przeżyłaś, ale ja Ci mogę powiedzieć z czystym sercem, że on za żadną dziewczyną nie szaleje tak, jak za Tobą. Nigdy na mnie, ani na żadną inną dziewczynę nie spojrzał z taką miłością, jak na Ciebie patrzy. Selena wiedziała o waszym związku? – Spytała dziewczyna, a ja skinęłam w odpowiedzi głową. – W takim razie już wiem, dlaczego była taka zła, gdy dowiedziała się, że spotykałam się z Justinem. – Powiedziała wzdychając. – Mogłabym poznać te Wasze maleństwo? – Spytała z nadzieją w głosie.
         − Jasne, chodź ze mną do domu. – Powiedziałam z entuzjazmem w głosie.
         Hailey wstała ze swojej ławki i weszłyśmy obie przez taras do domu. Widząc Justina z małą Leą na rękach uśmiechnęłam się i podeszłam do mojego męża.
         − Daj mi moje maleństwo. – Powiedziałam klaszcząc w dłonie.
         Mój mąż niechętnie mi podał małą, a ja podeszłam z naszym aniołkiem na rękach do Hailey. Dziewczyna na nią spojrzała z uśmiechem i pogłaskała moją córeczkę po małej rączce.
         − Jest śliczna, podobna do swojego tatusia. – Powiedziała spoglądając to na Justina to na Leę.
         − Tak mała ma dużo z Justina, ale Ryan i Chaz twierdzą, że jest inaczej. – Powiedziałam spoglądając na swoich przyjaciół, którzy siedzieli w salonie.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Hej :)
Wiem, że późno dodaję rozdział, ale cóż niestety to nie moja wina, że na koniec semestru mamy tyle do zdawania w szkole, ale obiecuję, że gdy tylko wszystko się uspokoi to rozdziały będą pojawiać się częściej :)

·        Czy Charlie i Hailey się zaprzyjaźnią?
·        Czy Lil Za przyszedł tylko po to, aby przyprowadzić piękną Hailey?
·        Jak skończy się ta wizyta?

·        Spodziewaliście się, że Caitlin przed związkiem z Chazem mogłaby tak bardzo skrzywdzić swoją siostrę, że ta chciała popełnić samobójstwo?