Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawda. Pokaż wszystkie posty

23.02.2015

Rozdział XV

~ Justin ~

Po rozmowie telefonicznej z Hailey siedziałem w salonie roztrzęsiony. Wiedziałem, że Carlie po raz kolejny wyjechała zostawiając mnie z mojej winy.
Gdyby nie ta jej siła przekonywania innych to na pewno nie poszedłbym na tą imprezę. A wtedy Charlie by została w Los Angeles z naszą wspaniałą córeczką.
Trwałem w zawieszeniu. Sekundy stawały się minutami, a minuty godzinami. Czas zlewał się w jedną całość, a ja miałem wrażenie tkwię tak już miliony lat odkąd moja żona znów ode mnie odeszła.
Wiem, że to będzie trudne, żeby po raz kolejny nią odzyskać, ale muszę zrobić wszystko, aby moje obje dziewczyny były znów ze mną.
Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Niechętnie wstałem z wygodnej kanapy i skierowałem swoje kroki w stronę drzwi. Wyjrzałem przez wizjer, przez co ujrzałem Hailey.
Spojrzałem na zegarek wiszący w holu. Wtedy sobie uświadomiłem, że minęło dopiero dwadzieścia minut od naszej rozmowy, więc Baldwin przyjechała punktualnie, tak jak obiecała.
Otworzyłem drzwi przed nią i wpuściłem kobietę do środka. Weszliśmy do salonu, gdzie od razu usiedliśmy na fotelach siadając naprzeciw siebie.
Nie miałem pojęcia, od czego zacząć tą rozmowę. Na szczęście Hailey rozpoczęła nią za mnie.
- Justin powiesz mi, o co chodzi skoro mówisz, że to nie jest rozmowa na telefon? - Spytała kobieta.
Wziąłem głęboki oddech, po czym wolno wypuściłem powietrze z płuc. Podniosłem swój wzrok na Hailey i przeczesałem dłonią swoje włosy.
- Charlie wyjechała. Zabrała ze sobą małą i wszystkie swoje rzeczy. Tym razem jednak jest mała różnica. Zostawiła mi list, który z początku niewiele mi wyjaśnił, dopóki nie wszedłem do łazienki. Hailey wiem, że wtedy na imprezie też tam byłaś i rozmawiałaś z Lilem. Wytłumaczysz mi, jak to możliwe, że zaraz po tym, jak przyniósł mi drinka, z którego zrobiłem jednego łyka urwał mi się film? - Powiedziałem spoglądając na nią.
Dziewczyna długo myślała, ale w końcu zebrała się na odwagę, żeby mi wyjawić całą prawdę.
- Justin uwierz odradzałam mu to, ale on nie chciał mnie słuchać. Wsypał Ci jakiś proszek do tego drinka, bo powiedział, że przez Charlie i Leę straci kumpla, a wiedział, że jeśli ona znów wyjedzie dalej będzie twoim przyjacielem. - Nie mogłem dłużej już tego słuchać.
- Co on kurwa zrobił? Te narkotyki w moich spodniach, które Charlie znalazła podczas prania to też jego sprawka, prawda? - Dziewczyna skinęła głową. - W takim razie wytłumacz mi jeszcze skąd wzięła się ta szminka na mojej bluzce. - Powiedziałem zdenerwowany.
Wstałem z fotela, stanąłem za nim i oparłem się o niego patrząc dziewczynie w oczy.
- To akurat jest najprostsze do wytłumaczenia. Szminka Ci się odcisnęła, gdy witałeś z Chazem i jego dziewczyną. Ona się do Ciebie przytuliła a ty coś pieprzyłeś, że to twoja siostra, czy coś takiego. - Powiedziała spokojnym tonem.
Już nic z tego nie rozumiałem. Myślałem, że wszystko układa mi się w całość, tylko skąd tam kurwa wziął się Chaz i Caitlin. On przecież pojechał do niej do Atlanty i mieli razem jechać do Kanady do jego rodziców, więc jakim cudem oni znaleźli się na tej imprezie?
Czemu to wszystko musi być takie trudne? Nie mogę żyć, jak inni ludzie tylko wiecznie muszę wiecznie mieć pod górę?
Hailey niedługo później opuściła mój dom, a ja znów zostałem sam ze swoimi myślami. Nale coś sobie uświadomiłem.
Gdy Charlie z Polski przyjechała do mnie to moi teście i Christian wrócili do Atlanty. Charlotte mogła się zatrzymać jedynie w Atlancie. Przecież gdzie indziej mogłaby wyjechać?
Pełen nadziei, że w końcu odnajdę swoją małżonkę wybrałem numer swojego szwagra. Beadles odebrał dopiero po kilku sygnałach.
- Wazzup. - Powiedział mój szwagier.
- Siema stary. Nie wiesz może gdzie jest Charlie? - Powiedziałem głosem bliskim załamania się.
- Nie, a coś się stało? - Spytał przestraszony.
Westchnąłem i opowiedziałem mu wszystko ze szczegółami, czego zdołałem się już dowiedzieć.
- Przykro mi Bieber, ale nie mam pojęcia, gdzie ona teraz przebywa, ale jeśli się tylko odezwie dam Ci znać. - Odparł Chris.
- Dzięki stary, na Ciebie zawsze mogę liczyć. - Powiedziałem i się rozłączyłem.
Byłem tak wykończony tym całym dzisiejszym chorym dniem, więc postanowiłem pójść spać. Myślałem, że może wtedy do głowy wpadnie mi jakiś mądry plan, jak odzyskać moje dwie księżniczki.
___________________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Czy Justin dowie się, że Christian go oszukał?
Kto ma podać dalsze instrukcje Justinowi?
Jaką rolę odegra Selena?

25.01.2015

Rozdział XII

~ Justin ~

         Postanowiłem dać Charlie chwilę, aby sama się przygotowała, więc zabrałem Leę od swojej małżonki i zacząłem przebierać swoje dziecko. Założyłem małej białe rajstopki oraz:
         Moja córeczka wyglądała tak słodko, była taką samą słodką księżniczką, jak jej słodka i piękna mamusia.
         Chwilę później do pokoju weszła moja żona. Wyglądała przepięknie, a ten zestaw ubrań idealnie do niej pasował:
         Charlie zaczęła do torebki pakować ubranka i pampersy na zmianę dla naszej małej dziecinki. Później schowała jeszcze kilka innych rzeczy.
         Moja żona zabrała mi naszą córkę i włożyła nią do fotelika samochodowego dla niemowląt, który mógł też służyć, jako nosidełko i przykryła nią szczelnie żółtym kocykiem z Kubusiem Puchatkiem.
         Chwilę później siedzieliśmy już w moim chabrowym Range Roverze Evoque. Po półgodzinnej drodze dojechaliśmy do domu mojej mamy.
         Wyciągnąłem z samochodu swoją córeczkę razem z całym fotelikiem i całą trójką weszliśmy do budynku. Charlie zdjęła swoją kurtkę i musnęła mój policzek.
         − Idę przywitać się z Pattie. Przyjdź tam za chwilę z małą. – Wyszeptała mi do ucha moja małżonka, a ja w odpowiedzi grzecznie skinąłem głową i ściągnąłem z małej kocyk, który złożyłem w kostkę i położyłem na szafce.
Po chwili usłyszałem pisk mojej mamy, co oznaczało, że Charlotte weszła do salonu.
Tak moja mama po prostu uwielbiała moją piękną małżonkę, ale chyba nie było osoby, która nie lubiłaby Charlie. Ta kobieta miała w sobie coś, co powodowało, że ludzie po prostu nią kochali i moja mała Lea odziedziczyła to chyba po swojej mamie, bo wszyscy od razu się w niej zakochują.
         Wziąłem swoją córkę na ręce i wszedłem z nią do salonu. Nikt nie zwracał na nas uwagi, mimo że był tam mój tata z dzieciakami oraz babcia z dziadkiem. Wszyscy byli pochłonięci tematem, dlaczego Charlotte wyjechała.
         − Mówię. Za chwilę przyjdzie Justin i wszystko zrozumiecie. – Powiedziała błagalnym tonem, żeby dali jej w końcu spokój.
         Postanowiłem przyjść z pomocą swojej księżniczce. Odchrząknąłem głośno, że wszyscy spojrzeli na mnie i moje dziecko, które ciągle trzymałem w swoich ramionach, na co Lea zaśmiała się dźwięcznie. I niech mi nikt nie próbuje wmówić, że ta dziewczynka nie jest urocza.
         − Justin, kto jest? – Spytała moja babcia, która jako pierwsza odzyskała głos.
         − To jest Lea, czyli moja córka i powód, dla którego Charlie wyjechała bez słowa. – Wytłumaczyłem i podszedłem bliżej swojej małżonki, która od razu zabrała mi nasze dziecko.
         − Charlie mogę małą? – Spytała niepewnie moja mama.
         Charlotte bez zastanowienia podała niej naszą kruszynkę i nawet się nie przejmowała, że ktoś może małej zrobić krzywdę, za to ja nie spuszczałem wzroku ze swojej córki, która przechodziła z rąk do rąk.
         − Justin, ale nie przestaniesz nas kochać? – Spytał Jaxon siadając na moich kolanach.
         − Młody skąd Ci do głowy przyszedł taki pomysł? Nigdy nie przestanę Was kochać. Zawsze będziecie moim rodzeństwem i pozostaniecie dla mnie bardzo ważni już do końca. – Powiedziałem mierzwiąc jego blond włosy.
         Po niedługim czasie postanowiliśmy wrócić do domu, bo chcieliśmy trochę pobyć sami.
         Mała zasnęła w samochodzie, więc zaniosłem nią od razu do łóżeczka, po czym zszedłem na dół do salonu, gdzie siedziała moja piękna żona i bawiła się laptopem. Usiadłem obok swojej księżniczki i zacząłem patrzeć to, co moja ukochana właśnie robiła.
         Szybko zorientowałem się, że pisze jedno z tych opowiadań o Upadłych Aniołach. Szczerze mówiąc to podziwiałem nią, że ma do tego cierpliwość i dalej to pisze, choć minęło już trzy lata odkąd zaczęła te opowiadanie.
         − Kochanie, co się teraz dzieje u tych twoich aniołów? – Spytałem wpatrując się w monitor.
         Moja księżniczka zaśmiała się cicho i musnęła lekko moje usta, po czym powróciła do pisania.
         − Aktualnie Anielica i Serafin stracili skrzydła. Podopieczna Dziewczyny dostała nowego Anioła Stróża, który jest w zmowie z wampirem i razem coś kombinują. – Odparła dumnie i zapisała zmiany w dokumencie i zamknęła laptopa. – Gdyby nie fakt, że mam pełno innych zajęć te opowiadanie na pewno nie zajęłoby mi tyle czasu. Poza tym dobrze wiesz, że prawie rok czasu nie miałam w ogóle weny do pisania. – Powiedziała smutna i mocno wtuliła się w mój tors.
         − Wiem kochanie. Mam nadzieję, że jak skończysz pisać tą historię to pierwszy dostanę nią do przeczytania. – Odparłem sadzając Charlie na swoich kolanach.
         − Zgoda, ale mi powiedz, co chciał Lil Za od Ciebie. – Poprosiła robiąc te swoje słodkie maślane oczka.
         Westchnąłem, bo wiedziałem, jaka czeka mnie odpowiedź ze strony mojej małżonki.
         − Pytał się, czy idę z nim i chłopakami dzisiaj do klubu na imprezę. – Odparłem niezadowolony.
         − Justin to, na co Ty jeszcze czekasz? Marsz na górę się przebrać. – Powiedziała Charlie.
         − Kochanie, ale ja właśnie nie chcę nigdzie z nimi iść. Wolę posiedzieć z wami w domu. – Powiedziałem mocniej nią przytulając.
         − Kocie wiem o tym, ale jeśli teraz z nimi nie wyjdziesz to znając Ciebie później już nie będziesz w ogóle wychodził z kolegami. – Tutaj miała rację, bo odkąd dowiedziałem się, że jestem tatą przestałem interesować się imprezami.
         Próbowałem się z nią jeszcze kłócić, że nie chcę nigdzie iść, ale moja piękna żona nie dawała za wygraną. Wiedziałem, że z nią nigdy nie wygram, bo ona była uparta, jak osioł.
         − Zgoda, ale Ty w tym czasie, co ja będę w domu idziesz pod prysznic. – Poleciłem.
         Moja księżniczka od razu się zgodziła na moją propozycję i wstała z moich kolan, po czym udała się do łazienki.
         W tym czasie ja poszedłem naszykować sobie ubrania na wyjście. Nagle usłyszałem płacz swojej małej księżniczki. W mgnieniu oka znalazłem się w pokoju Lei. Gdy tylko wszedłem mała zaczęła się śmiać.
         Stanąłem nad łóżeczkiem i zacząłem łaskotać swoją córeczkę po brzuszku.
         − Kochanie nie wolno tak straszyć taty. Tatuś myślał, że coś stało jego księżniczce. – Powiedziałem biorąc nią na ręce.
         Wtedy do pokoju weszła moja małżonka miała na sobie sexowną piżamę w panterkę składającą się z bardzo krótkich spodenek i bluzki na ramiączkach.
         − Kicia powiedz tylko jedno słowo i dobrze wiesz, że zostanę z Tobą w domu. Proszę nie każ mi tam iść. – Zacząłem błagać swoją żonę.
         − Tak Justin wiem, ale masz iść, bo później Ciebie oni już nigdzie nie wyciągną, jak się bardziej zżyjesz z małą. – Odparła zabierając mi dziecko.
         Głośno westchnąłem i udałem się do naszej sypialni, gdzie miałam naszykowane już swoje ubrania. Poszedłem do łazienki, wziąłem prysznic, po czym wysuszyłem swoje blond włosy i postawiłem je na żelu. Wróciłem w samych bokserkach di sypialni, gdzie ubrałem się we wcześniej naszykowany strój:
         Nagle do sypialni weszła moja śliczna małżonka, mocno przytuliłem nią do siebie i musnąłem czule jej usta.
         − Kocie nie przedłużaj tylko idź do chłopaków. – Poleciła.
         Westchnąłem i poprawiłem obrączkę na swoim palcu, po czym pocałowałem nią w policzek.
         − Śpij dobrze królewno. – Odparłem i zostawiłem nią samą w sypialni.
         Wsiadłem do taksówki, która już czekała na mnie pod domem. Podałem kierowcy adres klubu, pod który ma mnie zawieźć i niedługo później byłem już na miejscu.
         Przeszedłem obok ochroniarzy, otworzyłem wielki dębowe drzwi i wszedłem do środka. Czułem na sobie wibracje dochodzące z głośników. W powietrzu dało się wyczuć mieszankę palonych papierosów, marihuany i wielu litrów wypitego alkoholu.
         Od razu ujrzałem swoich kumpli. Podszedłem do nich i przysiadłem się do stolika.
         − Jednak jesteś? – Ucieszył się Lil Za.
         − Taa… Charlie mnie zmusiła. – Powiedziałem niezadowolony. – Wolałbym teraz siedzieć z żoną i dzieckiem w domu. – Dodałem w myślach.
         − Czyli twoja żona wie, co jest dla Ciebie dobre. – Zaśmiał się Patrick.
         Wtedy Lil zaczął zbierać zamówienia na napoje. Od razu mu powiedziałem, że chcę drinka. Po kilku minutach przyniósł nam nasze trunki. Upiłem kilka łyków napoju.
         Kurwa, czego oni tutaj dodali, że to takie cholernie mocne? Zakręciło mi się w głowie i straciłem kontakt z rzeczywistością. Mianowicie urwał mi się film.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Co było w Justina drinku, że od razu stracił świadomość?
Kto maczał w tym palce?
Jaki miał cel w tym wszystkim?
Co stanie się w klubie?


Czy zaszkodzi to małżeństwu Justina i Charlie?

27.12.2014

Rozdział XI

~ Justin ~

         Byłem w mocnym szoku, gdy Lil Za przyszedł z Hailey. Myślałem, że po zerwaniu z nią będę miał od niej spokój, a ta przychodzi, gdy w moim domu jest moja żona i jeszcze robi takie sceny, gdy moja córka śpi u góry.
         Po wyjściu Hailey moja żona wyszła za nią. Znając wrażliwość mojej księżniczki pewnie poszła z nią porozmawiać. Za to właśnie kocham Charlie. Ona w każdej osobie widzi dobre i uważa, że każdy zasługuje na drugą szansę. Nie słyszałem nigdy w życiu, aby na kogokolwiek moja ukochana podniosła głos.
         Nawet po tym, jak Cait nią skrzywdziła moja żona najpierw chciała się zabić, a potem dała jej drugą szansę.
         Wiem, że Charlie sądzi, że ja z nią jestem z litości po tym, jak Cait i David nią skrzywdzili, ale to nie prawda. Byłem w niej zakochany odkąd nią poznałem, ale ona wtedy chodziła z Davidem. A po jej próbie samobójczej bałem się nią skrzywdzić, jednak zebrałem się w sobie i poprosiłem nią o to, aby została moją dziewczyną.
         Z zamyśleń wyrwał mnie płacz mojej małej księżniczki. Poszedłem na górę i zszedłem z małą Leą na dół.
         Ashley nie mogła napatrzeć się na moją małą córeczkę. W końcu nie każdy ma okazję poznać i zobaczyć moją Leę na żywo.
         Chodziłem z małą po pokoju, bo za każdym razem, co chciałem usiąść mała zaczynała płakać.
         − Bieber idziesz dzisiaj z nami na imprezę? – Spytał Lil Za.
         Spojrzałem na niego, jakby spadł z księżyca. Nie chce nigdzie wychodzić bez mojej ukochanej. Za długo byłem bez niej, aby móc teraz spędzić bez niej choćby minutę.
         W tym samym momencie do domu weszła moja żona razem z Hailey. Charlie podeszła do mnie z uśmiechem na twarzy.
         − Daj mi moje maleństwo. – Powiedziała klaszcząc w swoje dłonie.
         Niechętnie podałem jej naszego małego aniołka, a Charlie podeszła z naszą dziecinką do Hailey.
         − Jest piękna, podobna do tatusia. – Powiedziała Hailey.
         Dlaczego wszyscy uważają, że mała jest do mnie podobna? Przecież ona ma więcej z Charlotte niż ze mnie.
         − Tak jest podobna do swojego tatusia, ale Ryan i Chaz twierdzą, że jest inaczej. – Powiedziała moja małżonka mierząc wzrokiem naszych przyjaciół, na co ja i Hailey się zaśmialiśmy.
         Podszedłem do swojej żony i mocno objąłem nią od tyłu opierając swoją głowę na jej ramieniu spoglądają na naszą małą księżniczkę. Ona jest taka słodka.
         − Tatuś jest szczęśliwy, że może znów przytulać mamusię i ma taką słodką małą księżniczkę. – Powiedziałem przysuwając się bliżej swojej żony.
         − Justin a czy tatuś musi o sobie mówić w trzeciej osobie? – Spytała pogodnie moja małżonka.
         W odpowiedzi uśmiechnąłem się pogodnie i musnąłem policzek Charlie a następnie ucałowałem czółko Lei. Wtedy Hailey spytała, czy możemy porozmawiać w cztery oczy. Niechętnie się zgodziłem widząc błagalny wzrok mojej pięknej żony.
         Wyszedłem z Hailey na taras i usiedliśmy na wiklinowych fotelach naprzeciwko siebie.
         - Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś, że masz żonę? – Spytała dziewczyna.
         - Nie lubiłem o tym mówić, bo gdy ona wyjechała wszystko przestało mieć sens. Wiem, że Ciebie zraniłem pozwalając, żebyś się we mnie zakochała, ale ja zawsze traktowałem Cię tylko, jak przyjaciółkę. – Powiedziałem do Baldwin.
         Ta dziewczyna zasługiwała na wyjaśniania, bo przecież ona nic złego nie zrobiła. To ja powinienem od początku grać z nią w otwarte karty, a nie ukrywać przed nią najważniejsze rzeczy, takie jak fakt, że jest żonaty.
         - Wiesz, że twoja żona uważa, że jesteś z nią z litości? – Spytała po chwili.
         Chwila, czyżby Hailey potwierdziła moje obawy? Ale skąd ona to wie? Czyżby moja księżniczka rozmawiała z nią na ten temat? Charlotte nie może tak myśleć. Przecież jest najważniejsza dla mnie.
         - Twoja żona mi dziś o tym powiedziała, jak rozmawiałyśmy na dworze. – Powiedziała, jakby czytając mi w myślach.
         Głęboko odetchnąłem i przetarłem dłońmi twarz. Nie mogę pozwolić, aby moja księżniczka w ten sposób myślała o naszym związku. Muszę coś zrobić, żeby wiedziała, że nią naprawdę kocham.
         - Nigdy nie byłem z nią z litości. Charlie jest dla mnie najważniejsza. To ona nadaje sens mojemu życiu. Zakochałem się w niej w dniu, w którym nią poznałem i z każdym kolejnym te uczucie jest coraz silniejsze. – Powiedziałem pełen powagi.
         Nagle dostałem sms’a od mojej mamy z pytaniem, czy przyjedziemy z Charlotte do niej. Odpisałem jej, że za chwilę dam jej znać, tylko porozmawiam ze swoją żoną.
         Poprosiłem Hailey, żebyśmy wrócili już do domu, bo chcę iść do swojej córki.
         Gdy weszliśmy do salonu nigdzie nie widziałem, ani Charlie, ani Lei. Wtedy Butler powiedział, że moja małżonka poszła w małą na górę.
         Szybko wbiegłem po schodach na piętro i wszedłem do pokoju naszej córeczki. Charlotte stała przy przewijaku i zapinała czystego pampersa naszej małej księżniczce.
         - Kicia moja mama pisała. – Powiedziałem opierając się o framugę drzwi pokoju zerkając na pośladki mojej małżonki.
         Jak to możliwe, że po ciąży jej ciało mnie jeszcze bardziej podnieca? Na ogół mężczyźni narzekają, że ich żony przytyły po ciąży, a moja ukochana w ręcz przeciwnie. Teraz miała piękne jędrne ciało i wszystko w idealnych proporcjach.
         - Co chciała Pattie? – Spytała pogodnie Charlie odwracając się w moją stronę z małą na rękach. - Justin, czy Ty przed chwilą patrzyłeś na moje pośladki? – Zapytała napotykając mój wzrok w tym miejscu.
         W odpowiedzi uśmiechnąłem się do niej niewinnie i podszedłem do swojej ukochanej składając czuły pocałunek na jej ustach.
         - Mama pyta, czy przyjedziemy dzisiaj do niej. – Powiedziałem delikatnie odsuwając się od swojej księżniczki.
         - Jestem za. Dawno nie widziałam się z Pattie. – Odparła Charlotte.
         Zeszliśmy na dół, ale już nie zastaliśmy, ani Hailey, ani żadnego z moich przyjaciół.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Czy przyjaciele Justina pojadą z nim i Charlie do Pattie?
Kogo zastaną u mamy Biebera?
Czy Justin pójdzie na imprezę z Lil Zą?

Co stanie się później?

18.12.2014

Rozdział X

~ Charlie ~

         Gdy schodziłam na dół usłyszałam dzwonek do drzwi, otwierając je ujrzałam Lil Za, który szczerzył się, jak mysz do sera, a zaraz za nim Hailey Baldwin.
         − Jest może Justin w domu? – Spytał z zacieszem na twarzy.
         − Kochanie to ktoś do Ciebie. – Powiedziałam przepuszczając ich w drzwiach.
         Przyjaciele mojego męża od razu wparowali do salonu. Bieber spojrzał na mnie zszokowany i szybko do mnie podszedł obejmując mnie w pasie.
         − Widzę Justin, że znalazłeś sobie nową zabawkę. Ze mną Ci się nie udało to teraz będziesz inne laski uwodził? Nie bądź taka głupia i nie wierz w te jego słodkie słówka. Jak długo z nią będziesz? Tydzień, dwa? – Powiedziała dziewczyna zdławionym tonem.
         Wiedziałam, że Justin po moim wyjeździe szukał pocieszenia w ramionach innych kobiet, ale oficjalnie zawsze był moim mężem.
         − Nie Hailey, to nie tak jak myślisz. Z Charlotte jestem już od kilku ładnych lat, ponad rok temu wzięliśmy ślub, ale krótko po nim ona wyjechała. Myślałam, że może Charlie przestała mnie kochać, ale prawda okazała się inna, a mianowicie mam z nią dziecko i na pewno jej nigdy nie zostawię, bo nią naprawdę kocham. To, co nas łączyło Hailey to nigdy nie będzie to, co czuję do mojej księżniczki, ale na zawsze zostanie w mojej pamięci to, co wniosłaś do mojego życia, gdy potrzebowałem pocieszenia. Już nigdy nie pozwolę odejść mojej żonie. – Powiedział Bieber mocno obejmując mnie ramionami w pasie.
         Widziałam, jak łzy zaczynają napływać dziewczynie do oczu, po czym wyszła z naszego domu trzaskając za sobą drzwiami. Wtedy usłyszałam, jak mała płacze.
         − Justin idź do Lei. – Poprosiłam, a sama wyszłam za przyjaciółką mojego męża.
         Dziewczyna siedziała na schodach i płakała. Stanęłam naprzeciwko niej i czekałam, aż dziewczyna podniesie na mnie wzrok, co uczyniła po kilku sekundach.
         − Czego ode mnie chcesz? Masz Justina, czyli wszystko, na czym mi zależało. – Powiedziała przez łzy.
         − Chciałam z Tobą porozmawiać, ale może nie tutaj. Przejdźmy do altanki na tyłach domu. – Poprosiłam.
         Hailey po chwili namysłu zgodziła się i skierowałyśmy się do altanki. Usiadłyśmy przy stoliku na ławkach na przeciwko siebie.
         − Wiem, że cierpisz widząc Justina ze mną, ale spróbuj się postawić w mojej sytuacji. Musiałam wyjechać z kraju, aby urodzić dziecko Justina, tak aby on się o tym nie dowiedział, bo on musiał dbać o swoją karierę, a ja o szkołę. Wiesz, jak ja się czułam będąc tysiące kilometrów od swojego męża nosząc pod sercem jego dziecko i czytając, że on umawia się z innymi kobietami? Wiedziałam, że robi to przeze mnie, bo cierpi. Wiem, że sądził, że jeśli przeczytam coś takiego na jego temat to od razu się do niego odezwę. Nie raz chciałam rzucić wszystko, całą szkołę, przyjechać do niego i powiedzieć mu, że nie może się tak zachowywać, ale nie mogłam tego zrobić. Naprawdę mi przykro, że Justin się zachowywał tak a nie inaczej, więc jeśli chcesz kogoś obwiniać, za jego zachowanie to powinnaś obwiniać mnie a nie jego. – Powiedziałam spoglądając na dziewczynę.
         Po mojej wypowiedzi dziewczyna uśmiechnęła się do mnie łagodnie i otarła swoje łzy.
         − Wiem już, dlaczego to ty jesteś żoną Justina. Masz dobre serce, a on to bardzo ceni w dziewczynach. – Powiedziała Hailey.
         − Wątpię, żeby był ze mną z tego powodu. On zaczął się mną dopiero interesować po mojej próbie samobójczej. – Dziewczyna spojrzała na mnie nieco zszokowana.
         − Jak to? Dlaczego chciałaś popełnić samobójstwo? Przecież z taką dobrocią, jaką nosisz w swoim sercu nie powinnaś mieć żadnych wrogów. – Powiedziała zdezorientowana.
         Westchnęłam i powróciłam pamięcią do tego feralnego dnia sprzed trzech lat. Tak to był zdecydowanie najgorszy dzień mojego życia.
         − Cóż Justin przyjaźnił się z moim bratem Christianem, natomiast ja w momencie, gdy go poznałam pięć lat temu, spotykałam z innym przyjacielem mojego brata. Bieber wtedy nawet mnie nie zauważał. Dwa lata później wcześniej skończyłam zajęcia w szkole, a gdy wróciłam do domu zastałam mojego byłego chłopaka z moją starszą siostrą w jednoznacznej sytuacji. Przez długi czas cierpiałam, nie chciałam z nikim rozmawiać. Pewnego dnia, gdy zostałam sama na chwilę zjadłam całe opakowanie tabletek nasennych. Wtedy sądziłam, że nie mam, po co żyć. Po pewnym czasie obudziłam się w szpitalu i przy swoim łóżku zastałam czekającego Justina. Twierdził wtedy, że przyszedł, dlatego że Chris go poprosił, żeby posiedział chwilę przy mnie, a gdy zjawił się mój brat Bieber natychmiast się ulotnił. Ja wiem, że Justin wcześniej był ze mną tylko i wyłącznie z litości po tym, co mnie spotkało, a teraz jest ze mną z powodu naszej małej córeczki. – Powiedziałam głęboko wzdychając.
         − Wow, nie sądziłam, że aż tyle przeżyłaś, ale ja Ci mogę powiedzieć z czystym sercem, że on za żadną dziewczyną nie szaleje tak, jak za Tobą. Nigdy na mnie, ani na żadną inną dziewczynę nie spojrzał z taką miłością, jak na Ciebie patrzy. Selena wiedziała o waszym związku? – Spytała dziewczyna, a ja skinęłam w odpowiedzi głową. – W takim razie już wiem, dlaczego była taka zła, gdy dowiedziała się, że spotykałam się z Justinem. – Powiedziała wzdychając. – Mogłabym poznać te Wasze maleństwo? – Spytała z nadzieją w głosie.
         − Jasne, chodź ze mną do domu. – Powiedziałam z entuzjazmem w głosie.
         Hailey wstała ze swojej ławki i weszłyśmy obie przez taras do domu. Widząc Justina z małą Leą na rękach uśmiechnęłam się i podeszłam do mojego męża.
         − Daj mi moje maleństwo. – Powiedziałam klaszcząc w dłonie.
         Mój mąż niechętnie mi podał małą, a ja podeszłam z naszym aniołkiem na rękach do Hailey. Dziewczyna na nią spojrzała z uśmiechem i pogłaskała moją córeczkę po małej rączce.
         − Jest śliczna, podobna do swojego tatusia. – Powiedziała spoglądając to na Justina to na Leę.
         − Tak mała ma dużo z Justina, ale Ryan i Chaz twierdzą, że jest inaczej. – Powiedziałam spoglądając na swoich przyjaciół, którzy siedzieli w salonie.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Hej :)
Wiem, że późno dodaję rozdział, ale cóż niestety to nie moja wina, że na koniec semestru mamy tyle do zdawania w szkole, ale obiecuję, że gdy tylko wszystko się uspokoi to rozdziały będą pojawiać się częściej :)

·        Czy Charlie i Hailey się zaprzyjaźnią?
·        Czy Lil Za przyszedł tylko po to, aby przyprowadzić piękną Hailey?
·        Jak skończy się ta wizyta?

·        Spodziewaliście się, że Caitlin przed związkiem z Chazem mogłaby tak bardzo skrzywdzić swoją siostrę, że ta chciała popełnić samobójstwo?

8.12.2014

Rozdział IX

~ Justin ~

Gdy zaraz po wywiadzie wróciłem z Charlie i Leą do domu. Podjeżdżając na plac byłem w szoku, gdy zobaczyłem swoich przyjaciół z Kanady.
Wychodząc z samochodu wziąłem specjalny fotelik z moją małą córeczką i czekałem, aż moja żona wysiądzie z pojazdu. Podeszliśmy w stronę drzwi, które szybko otworzyłem, zanim zacząłem witać się z przyjaciółmi.
         Chłopcy spojrzeli na mnie z wielkim zdziwieniem, gdy zobaczyli, jak idę ze swoją córką. Gdy weszliśmy do środka Charlotte zabrała mi małą, po czym musnęła mój policzek i poszła na górę, aby położyć nasze maleństwo do łóżeczka.
         - Bieber, co to za laska i dziecko? Już zapomniałeś o Charlie? A może będąc z Charlotte zdradziłeś nią i teraz się dowiedziałeś, że masz z tamtą dziecko i twoja żona poszła w niepamięć? – Powiedział wściekły Chaz, a Ashley spojrzała na mnie z wielkim zdziwieniem.
         Nie dziwię się jej, bo żaden z nas przy niej ani słowem nie odzywał się na temat tego, że jestem żonaty. Charlie wyjechała zanim Butler zaczął się z nią spotykać, więc dziewczyny nie miały okazji się poznać.
         - Po pierwsze Somers zamknij się, bo mi dziecko obudzisz. Po drugie tak niedawno dowiedziałem się, że jestem tatą, ale nigdy z nikim nie zdradziłem Charlie. Po trzecie nigdy nie zapomniałem o swojej żonie. A po czwarte Chaz ta laska, jak Ty to określiłeś to właśnie Charlie, siostra twojej Cait i powiem Ci więcej wczoraj Caitlin wróciła do Atlanty. – Powiedziałem z uśmiechem na twarzy i oparłem się kanapę.
         W tym samym momencie podeszła do mnie Charlie i usiadła bokiem na moich kolanach tak, aby mieć dobry widok na każdego.

~ Charlie ~

         Gdy byłam u góry położyć małą słyszałam, jak Justin i mój przyszły szwagier się kłócą. Wychodząc z pokoju małej ustawiłam elektryczną nianię i zamknęłam drzwi, aby nie krzyki chłopaków nie obudziły małej.
         Po chwili zeszłam na dół i usiadłam na kolanach swojego męża mocno go przytulając do siebie. Wtedy zobaczyłam, jak blondynka przytulająca się do Butlera mi się przygląda.
         - Justin możesz przestać się kłócić z Chazem. Zaraz małą obudzicie. Nie chcę znów jej usypiać. – Powiedziałam zmęczona opierając swoją głowę na ramieniu mojego męża.
         - Charlie to naprawdę Ty? – Spytali równocześnie Butler i Somers.
         W odpowiedzi skinęłam głową, bo nie miałam siły odpowiadać na żadne pytania. Tyle czasu wstawania do małej w ciągu nocy daje o sobie znać i ciągle jestem senna.
         - Ktoś mi powie w końcu, o co tutaj chodzi? – Spytała blondynka zakładając ręce na piersi.
         - Ashley to jest żona naszego Justina, która wyjechała krótko po ślubie. Wszyscy się zastanawialiśmy, dlaczego ona wraz ze swoją rodziną, w tym narzeczoną od Chaza wyjechali i żadne z nich daje znaku życia. Dlatego Bieber i Somers za każdym razem, gdy chciałaś ich zeswatać ze swoimi koleżankami powtarzali Ci, że oni czekają na tą jedyną, bo Jus jest już żonaty, a Chaz zaręczony z siostrą od Charlie. – Zaczął jej tłumaczyć Butler.
         Dziewczyna przez chwilę myślała nad tym, co powiedział jej chłopak. Po chwili jednak zwróciła się do mnie z pytaniem.
         - Skoro jesteś żoną Justina to, dlaczego wyjechałaś i nie odzywałaś do nikogo z nich? I co się stało, że teraz znów jesteście razem? – Spytała Ashley.
         - Zaczęło się od tego, że zaraz po podróży poślubnej zorientowałam się, że jestem w ciąży z Justinem, a on obiecał mi, że mimo wszystko pozwoli mi skończyć szkołę, jednak wiedziałam, że gdy on się dowie o dziecku zrezygnuje z kariery, aby mi to umożliwić. A ja nie mogłam pozwolić, aby zniszczył coś, na co pracował tyle czasu. Po rozmowie z rodzicami oni zadzwonili do menadżera Justina i opowiedzieli mu wszystko. Scott wtedy zorganizował nam wyjazd w tajemnicy przed moim mężem i tylko on wiedział, gdzie przebywamy. A niecałe dwa tygodnie temu Braun, zorganizował występ Justinowi w mojej szkole, aby ten w końcu poznał prawdę. Bałam się, że Justin będzie wściekły jak mnie zobaczy, ale on się cieszył na mój widok, dlatego łatwiej było mi mu wyznać, że jest tatą.  – Odpowiedziałam.
         Ledwo skończyłam odpowiadać na pytanie dziewczyny, a Lea zaczęła płakać. Zerwałam się z miejsca, ale Justin był szybszy i pobiegł do małej do pokoju. Kilka minut później przyszedł z Leą na rękach, którą zdążył już przebrać w:
         Cieszyłam się, że nie ubierał jej w żadne śpioszki, bo w domu było na tyle gorąco, że tak to by nią przegrzał i mała by się rozchorowała a tego nie chciałam.
         Lea, gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się słodko ukazując swoje małe dziąsełka.
         - Kochanie idź do mamusi, a tatuś zrobi Ci coś do jedzenia. – Powiedział pogodnym tonem Bieber podając mi naszą córeczkę, którą musnął ustami w policzek i zniknął za drzwiami udając się do kuchni.
         Wtedy podeszli do mnie nasi przyjaciele i przyglądali się małej. Mała zaczęła się im przyglądać z zaciekawieniem, bo dawno nie było nad nią tylu osób.
         - Cała mamusia, ale usta to ma po tatusiu. – Powiedział z uśmiechem Butler.
         - Nie tylko usta mała ma po Justinie, ale i nosek i odcień oczu, oboje mają te samo hipnotyzujące spojrzenie swoich czekoladowych tęczówek. – Powiedziałam z uśmiechem.
         Wtedy wrócił Justin z butelką dla małej. Nasi przyjaciele zajęli swoje wcześniejsze miejsca, a Justin zabrał mi nasze maleństwo i zaczął nią karmić butelką. Gdy nasza dziecinka skończyła jeść Justin zaczął nią nosić po pokoju, aby jej się obiło.
         Później położył nią na plecach na macie interaktywnej w salonie i włączył jej grającą karuzelę z zabawkami, które zahipnotyzowały nasze maleństwo.
         Lea szybko zasnęła, więc poszłam zanieść nią do pokoju. Schodząc na dół usłyszałam pukanie do drzwi. Gdy je otworzyłam ujrzałam…
Po przeczytaniu skomentuj :)

Kogo Charlie zobaczyła za drzwiami?
Po co ta osoba przyszła?
Jak się skończą odwiedziny tej osoby?

Jak to wpłynie na relację między Justinem a jego żoną?

26.11.2014

Rozdział VIII

~ Charlie ~

         Gdy przyjaciel Justina opuścił nasz dom postanowiłam położyć małą spać.
         Weszłam z nią do łazienki, wykąpałam nią, nasmarowałam oliwką dla niemowląt i zaczęłam nią ubierać. Ubrałam nią w:
         Później poszłam z nią do jej pokoju i zaczęłam nią usypiać. Gdy zasnęła w końcu, położyłam nią do łóżeczka i przykryłam moją małą księżniczkę.
         Wyszłam z pokoju mojej córeczki i udałam się na dół do salonu, gdzie siedział mój mąż. Podeszłam do niego i usiadłam okrakiem na jego kolanach mocno się do niego przytulając. Justin objął mnie mocno swoimi umięśnionymi ramionami i czule pocałował w czubek głowy.
         − Tęskniłem księżniczko tak bardzo za Tobą. Idziemy do sypialni? – Spytał z cwaniackim uśmiechem na twarzy.
         − Kochanie do sypialni możemy iść, żeby spać, ale dziś na nic więcej nie licz. Zrozum jestem zmęczona. Mała przez ostatnie dni dała mi tak o sobie znać, że jedyne o czym marzę to położyć się i spać. – Powiedziałam opierając swoje czoło o jego czoło.
         − Zgoda, bo Scott i tak załatwił nam jutro rano wywiad, na który Ty i mała idziecie ze mną. – Powiedział mój mąż.
         − Justin muszę? – Spytałam słodkim tonem przeciągając ostatnie słowo.
         − Kochanie musisz. Chcę, żeby w końcu cały świat się dowiedział, że mam najwspanialszą żonę na świecie a razem z nią najsłodsze maleństwo. Proszę, proszę, proszę… - Zaczął z miną smutnego szczeniaczka.
         Nie mogłam już dłużej tego słuchać, więc zatkałam mu usta czułym pocałunkiem. Przy tej minie nigdy nie umiałam mu odmówić i wiedziałam, że tym razem będzie to samo.
         − Dobrze Justin zgadzam się, ale idę teraz pod prysznic. Ty pilnujesz, czy mała się nie budzi, a jak ja wyjdę to pójdziesz pod prysznic i spotkamy się w naszej sypialni. – Powiedziałam odsuwając się lekko od niego.
         − Dla ciebie wszystko maleńka. – Powiedział muskając moje usta.
         Wstałam z jego kolan i skierowałam się do naszej sypialni. Z torby wyjęłam swoją piżamę i poszłam do łazienki. Wzięłam prawie gorący prysznic i ubrałam się w piżamę:
         Gdy weszłam do sypialni Justin leżał z małą na naszym łóżku i zawzięcie jej coś tłumaczył a ta tylko patrzyła się na niego i słodko uśmiechała. Nagle Justin podniósł na mnie wzrok i uśmiechnął się łagodnie.
         − Patrz Lea mama przyszła. – Powiedział Justin podnosząc małą z łóżka i opierając nią na swoim ramieniu tak, aby patrzyła w moją stronę. – Właśnie opowiadałem naszej małej księżniczce, jak się poznaliśmy. – Powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy Bieber.
         − Dobra kochanie, ale teraz daj mi Leę i idź pod prysznic, jak rano mamy jechać na ten wywiad. – Powiedziałam podchodząc do łóżka.
         Mój ukochany od razu podał mi małą i zniknął w łazience. Ja w tym czasie położyłam się z małą na łóżku i czekałam, aż Lea zaśnie. Gdy w końcu miałam pewność, że Lea śpi zaniosłam nią do łóżeczka.
         Gdy wróciłam do sypialni Justin leżał na łóżku w samych bokserkach. Podeszłam do swojego męża. Położyłam się na łóżku i przykryłam kołdrą.
         − Justin przykryj się i połóż się normalnie. – Powiedziałam przysuwając się bliżej mojego ukochanego.
         Justin wykonał moje polecenie i położył się na plecach przykrywając się kołdrą. Od razu położyłam swoją głowę na jego klatce piersiowej i mocno go przytuliłam. Momentalnie zasnęłam w jego ramionach.

~ Justin ~

         W nocy razem z Charlie kilka razy budziliśmy się do Lei. Rano wstałem przed swoją małżonką, dlatego postanowiłem zrobić jej niespodziankę.
         Przygotowałem dla niej śniadanie, które zaniosłem jej prosto do łóżka. Postawiłem tacę na szafce i nachyliłem się nad swoją księżniczką całując delikatnie jej szyje.
         − Kochanie wstawaj. Za chwilę musimy się zbierać, żeby zdążyć na wywiad. – Powiedziałem czule do jej ucha.
         Charlie zaczęła się przeciągać na łóżku i chwilę później otworzyła swoje piękne oczy. Od razu postawiłem przed nią tacę z posiłkiem. Moja żona podniosła się do pozycji siedzącej. Musnąłem jej usta i zostawiłem nią samą w sypialni, aby spokojnie zjadła.
         W tym czasie poszedłem zobaczyć, co robi moje dzieciątko. Mała spała słodko w swoim łóżeczku. Postanowiłem, że nie będę jej przeszkadzał.
         Poszedłem pod prysznic. Następnie wszedłem do sypialni w samym ręczniku i podszedłem do swojej garderoby. Ubrałem na siebie:


         I poszedłem znów do pokoju swojej córki, aby moja żona mogła w spokoju się ubrać. Moja mała Lea już nie spała tylko leżała z otwartymi oczkami i z uśmiechem spoglądała na karuzelę z maskotek wiszącą nad jej łóżeczkiem. Wyciągnąłem swoją księżniczkę z łóżeczka i położyłem nią na przewijaku. Przebrałem małą i założyłem jej:
         Gdy zszedłem z Leą na dół moja małżonka czekała już na mnie w salonie. Wyglądała prześlicznie. Miała na sobie:
         − Kicia wyglądasz nieziemsko. – Powiedziałem pełen podziwu, że jej styl w ogóle się nie zmienił.
         Moja księżniczka wiedziała, co lubię najbardziej w jej stylu. Włożyłem małą do specjalnego nosidełka, które mogło służyć, jako fotelik samochodowy dla naszej małej.
         W tym samym czasie podjechała po nas limuzyna. Wsiedliśmy do jej środka i ruszyliśmy w stronę studia telewizyjnego, gdzie miał się odbyć wywiad.
         Gdy weszliśmy do studia czekał już na nas Scott. Zaprowadził nas do garderoby. Po chwili zostałem poproszony do pokoju, gdzie miałem mieć wywiad. Moja małżonka czekała na mnie z naszą córeczką za kamerami, ale tak, że prowadząca jej nie dostrzegła.
         − Justin słyszałam, że do twojego domu wprowadziła się Kobieta z dzieckiem, to prawda? – Spytała Oprah.
         − Tak to prawda, ale to jest zwykła dziewczyna. Ta kobieta jest od roku moją żoną. A te maleństwo to już można się domyślić. – Powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
         Oprah zrobiła wielkie oczy. A ja się szeroko uśmiechnąłem. W końcu już kiedyś jej mówiłem, że po dwudziestce chce zostać tatą.
         − Justin, czyli jednak nie posłuchałeś mojej rady? – Spytała.
         − Chciałem Ciebie posłuchać, ale za bardzo kocham moją księżniczkę. Nie mogłem już dłużej czekać ze ślubem. A niestety krótko po nim moja małżonka uciekła, aby móc skończyć szkołę, a żebym ja nie zrobił żadnego głupstwa, które mogłoby zniszczyć moją karierę.
         − Dlaczego uciekła? – Dociekała Oprah.
         Uśmiechnąłem się i odwróciłem się w stronę moich dziewczyn. Lea tak słodko spała w ramionach mojej żony.
         − Może na to pytanie niech odpowie sama Charlie, dlaczego uciekła wtedy ode mnie tak bez słowa. – Powiedziałem patrząc w jej stronę.
         Oprah podążyła za moim wzrokiem i ujrzała moją najwspanialszą małżonkę trzymającą moją córkę.
         − Justin chyba masz rację lepiej będzie, jak ona sama na to pytanie odpowie. – Powiedziała prowadząca.
         − Kochanie możesz tu do mnie przyjść z Leą? – Spytałem z nadzieją w głosie.
         Widziałem, jak moja ukochana przewraca oczami, ale nie protestowała. Charlie usiadła obok mnie na kanapie, a ja od razu zabrałem jej Leę i trzymałem nią w swoich ramionach. Moja małżonka tylko pokiwała głową z niedowierzaniem, po czym musnęła mój policzek.
         − Moglibyśmy poznać twoje imię? – Zwróciła się Oprah do mojej ukochanej.
         − Nazywam się Charlotte, ale wszyscy na mnie mówią Charlie. – Powiedziała z uśmiechem moja małżonka.
         − Wiesz, że bardzo przypominasz Caitlin Beadles? – Spytała prowadząca.
         Na jej słowa zaśmiałem się. No fakt przecież wszyscy myśleli, że w rodzeństwie Beadles jest tylko Cait i Chris. A wszystko przez to, że moja małżonka, kiedyś była prawie nie do odróżnienia z Cait.
         − Wiem, że bardzo nią przypominam, bo Caitlin to moja starsza siostra. Christian i ja jesteśmy bliźniakami. – Powiedziała Charlie.
         Prowadząca nie mogła uwierzyć w jej słowa, więc przyszedłem z pomocą mojej małżonce.
         − Cóż każdy sądzi, że moją pierwszą dziewczyną była Caitlin. Jednak każdy jest w błędzie. Mniej więcej na rok przed naszym ślubem dopiero Charlie przestała przypominać ta bardzo Cait. Wcześniej, gdy ktoś ich nie znał często je mylił. Jednak mi od samego początku bardziej podała się Charlotte. To ona skradła moje serce i to z nią byłem. Mimo że wszyscy sądzili, że rozstałem się z Cait i byłem z Seleną. To tak naprawdę zawsze byłem z Charlie. A Selena była i jest przyjaciółką mojej żony, której zadaniem było pilnować mnie, gdy Charlie była daleko ode mnie. Żadna z nich nie chciała, abym zrobił coś głupiego, co nie raz mi nie wychodziło i później miałem problemy z obiema dziewczynami. Jednak cieszę się, że Charlie jest moją żoną i mamy taką słodką Leę. – Powiedziałem patrząc to na Charlotte, to na Leę.
         − No właśnie. Charlotte, dlaczego uciekłaś od Justina, jak on to określił. – Spytała Oprah.
         − Cóż Bieber zaraz po zaręczynach mi obiecał, że mimo wszystko, nie ważne co się stanie, ja i tak skończę szkołę. A gdy zaraz po naszej podróży poślubnej się zorientowałam, że jestem w ciąży razem z rodziną wyjechaliśmy z Atlanty. Wiedziałam, że w innym przypadku, gdy Justin się dowie, że ma dziecko zrezygnuje z kariery, abym mogła skończyć szkołę. A ja nie pozwolę mu zniszczyć czegoś, na co tak długo i ciężko pracował. Nawet gdybym musiała później do końca żyć bez Justina. – Powiedziała moja małżonka.
         Oprah zadawała nam jeszcze pełno pytań. Były wśród nich takie bardziej prywatne dotyczącego naszego życia oraz takie dotyczące mojej kariery.
         Po godzinie mogliśmy wrócić do naszego domu. A tam czekała już na nas niespodzianka.
Po przeczytaniu skomentuj :)

Hej, hej :)
No i jest kolejny rozdział :)
Mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu :)
Jeśli czytasz to opowiadanie to proszę zaobserwuj i zostaw po sobie komentarz :)
Za wszystkie Wasze obserwacje i komentarze z góry dziękuję :)

·        Jaka niespodzianka czeka na Justina i jego żonę w domu?
·        Jak zareagują Justina przyjaciela na taką wieść?
·        Jak zareagują bliscy Justina?

·        Kto będzie chciał zniszczyć związek Justina i Charlie?