Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciele. Pokaż wszystkie posty

27.11.2015

Rozdział XXII

~ Charlie ~




Gdy z Justinem podziwiałam nasz nowy dom, ktoś zaczął dzwonić do drzwi. Niestety gość zaczął się niecierpliwić i coraz głośniej rozbrzmiewał denerwujący mnie dźwięk. Niestety w tym czasie obudziła się moja mała córeczka. Wyminęłam Justina i pobiegłam na górę, więc mój mąż nie miał innej możliwości i musiał otworzyć drzwi.

Po chwili weszłam do pokoju małej Lei. Dziewczynka leżała w swoim łóżeczku i płakała, gdy tylko mnie zobaczyła, zaczęła się śmiać. Wzięłam maleństwo na ręce i mocno przytuliłam do swojego ciała. Położyłam dziecko na przewijaku. Zmieniłam jej pampersa i przebrałam w różowe śpioszki z białym napisem I love Dad.

Słyszałam głośne rozmowy i śmiechy z salonu, więc postanowiłam zejść z Leą na dół. Moja księżniczka przez cały czas się śmiała i tłumaczyła mi coś po swojemu. Wchodząc do pokoju od razu zauważyłam swoją przyjaciółkę. Selena na mój widok szeroko się uśmiechnęła i wyciągnęła ręce w moją stronę. Podałam dziecko Justinowi i przytuliłam piosenkarkę, choć tak naprawdę powinnam ją chyba udusić.

Odsunęłam się od dziewczyny i spojrzałam nieprzyjaznym wzrokiem w jej stronę. Moja przyjaciółka stanęła, jak sparaliżowana, bo nie wiedziała, o co mi chodzi.

- Powinnam Cię teraz zabić, wiesz o tym? Miałaś z nim porozmawiać na osobności a nie na oczach całego świata – powiedziałam zdenerwowana przypominając sobie sytuację z przed przyjazdu Justina do Atlanty.

- Wiem. Masz prawo być zła, ale naprawdę nie mogłam się z nim inaczej skontaktować – starała się bronić.

Doszłam do wniosku, że dalsze dyskusje nie mają sensu. Nie miałam zamiaru słuchać głupich tłumaczeń. Podeszłam do Justina i wzięłam od niego naszego dzidziusia. Maleństwo zaśmiało się dźwięcznie. Lea przez cały czas zaczepiała swojego tatusia, a ja miałam czas na rozmowę z przyjaciółką.

W pewnym momencie mój mąż wstał z kanapy i zabrał mi naszą córeczkę. Spojrzałam w jego stronę nic nie rozumiejąc. On w odpowiedzi uśmiechnął się tylko szeroko i zaczął z małą na rękach chodzić po salonie.

- Justin powiesz mi co Ty robisz? Dopóki nie płacze to nie noś małej, bo później nie damy sobie z nią rady – powiedziałam poważnym tonem.

Księżniczko, ale ja uwielbiam mieć Leę w swoich ramionach. Ciągle się boję, że gdy rano wstanę to was nie zastanę. Zbyt wiele razy już ode mnie uciekałaś – odparł smutnym tonem.

Bez zastanowienie podeszłam do swojego ukochanego i przytuliłam się do moich dwój największych skarbów. Dziewczynka śmiała się spoglądając to na swojego tatę to na mnie. Mój mąż nie mógł oderwać swojego wzroku od naszej małej córeczki, a ja w tym momencie nie potrzebowałam niczego innego do szczęścia.

Jak to możliwe, że jedna mała istota potrafi w nasze życie wnieść tak wiele radości. Nim się zorientowałam, moja przyjaciółka była już przy nas i wyciągnęła ręce w stronę mojej małej Lei.

- Selena zajęłabyś się dzisiaj małą? Chciałbym z Charlie dziś zabrać w jedno miejsce, żeby wynagrodzić mojej księżniczce wszystkie ostatnie nieprzyjemne sytuacje – poprosił Justin podając nasze dziecko Selenie.

- Opieka nad tym małym cudem będzie dla mnie przyjemnością – odparła pogodnie.

Byłam strasznie ciekawa, co mój ukochany wymyślił na wieczór. Zanim zdążyłam zareagować Justin biegł już po schodach w stronę naszej sypialni. Chciałam pójść za nim, ale zatrzymał mnie płacz mojej małej kruszynki. Wiedziałam, że o tej porze na pewno może być głodna, więc poprosiłam przyjaciółkę, żeby zajęła się małą a sama poszłam do kuchni. Tam przygotowałam mleko dla swojej piękności i wróciłam do salonu.

Ku mojemu zaskoczeniu mój mąż był już z powrotem. Miał na sobie czarną koszulę w małe liczne białe groszki, jeansowe rurki z dziurami na kolanach oraz jasno brązowe zamszowe buty za kostkę. Muszę przyznać, że wyglądał olśniewająco.

Justin siedział i trzymał nasze maleństwo w swoich ramionach. Nie wiem, co ten mężczyzna miał w sobie, ale gdy tylko on miał Leę na rękach, to mała ciągle się uśmiechała. Powoli podeszłam do swoich skarbów, aby nie przestraszyć swojego dziecka. Chłopak widząc butelkę z mlekiem od razu mi ją zabrał. Ułożył niemowlę w odpowiedniej pozycji i zaczął karmić naszą małą piękność. Nagle podniósł swój wzrok na mnie i szeroko się uśmiechnął.

- Idź się ubierz na górę. Selena zostanie z małą tutaj, więc nie musisz Lei specjalnie szykować. W sypialni masz naszykowany strój – powiedział słodkim tonem mój ukochany.

Wykonałam polecenie swojego męża i szybkim krokiem udałam się na górę. W sypialni na łóżku znalazłam śnieżno białą asymetryczną sukienkę bez ramiączek. Z przodu sięgała kolan, zaś z tyłu kostek. Pod biustem rozciągał się szeroki złoty pasek. Od razu zabrałam sukienkę i poszłam do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, po czym założyłam na siebie ubranie. Wychodząc z łazienki zauważyłam, że tuż przy łóżku stoją buty. Nie myśląc długo wsunęłam na stopy złote szpilki.

Chwilę później podeszłam do stolika, gdzie leżał mój kuferek z biżuterią. Na lewy nadgarstek założyłam złoto-białe bransoletki, natomiast na prawy biały zegarek. Kolczyki zmieniłam na małe białe perełki i przejrzałam się w lustrze. Rozpuściłam swoje długie ciemne włosy i z łóżka zabrałam małą złotą kopertówkę.

Musnęłam jeszcze usta różowym błyszczykiem o smaku żurawiny i do torebki schowałam swój telefon. Powoli zeszłam na dół. Rok czasu nie chodziłam w takich wysokich butach i trochę się odzwyczaiłam. Gdy weszłam do salonu Selena trzymała moją córeczkę, a Justin tłumaczył coś mojej przyjaciółce. Kiedy oboje dostrzegli moją obecność szeroko uśmiechnęli się w moją stronę.

- Maleńka zobacz jaką piękną masz mamę – powiedziała pogodnie moja przyjaciółka.

Justin dopiero w tym momencie otrząsną się z odrętwienia i szybko znalazł się tuż przy mnie. Chłopak bez zastanowienia wpił się w moje usta i mocno objął moje ciało. Gdy w końcu się ode mnie oderwał pożegnaliśmy się z Leą i Seleną, po czym wyszliśmy z domu.

Mój mąż otworzył przede mną drzwi swojego białego Lamborghini Aventadora i ruszyliśmy w stronę centrum miasta. Byłam strasznie ciekawa na jaki wpadł pomysł tym razem. Chłopak uśmiechnął się szeroko i ujął moją dłoń. W tym momencie poczułam się, jak zakochana siedemnastolatka. Powróciłam pamięcią do czasów, gdy z Justinem byliśmy tylko parą. Nigdy nie myślałam, że tak szybko zostanę mamą. Jednak z biegiem czasu nie żałuję pojawienia się Lei w swoim życiu. W końcu to maleństwo było żywym dowodem naszej miłości.

Zatrzymaliśmy się pod najdroższą restauracją w mieście, w której rezerwację składało z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, ponieważ jadały w niej same sławy. Mężczyzna wysiadł z samochodu i otworzył drzwi z mojej strony pomagając mi wysiąść z pojazdu.

Justin wiedział, że lubię przebywać w tej restauracji. Tam nie było żadnych nachalnych fanów, którzy w innych miejscach nie dawali nam zjeść. Zastanawiałam się, co mój mąż wymyślił, że mnie tutaj zabrał. Podczas naszej kolacji tutaj poprosił mnie o rękę. Co tym razem go do tego skłoniło?

Hostessa od razu zaprowadziła nas do stolika przy oknie. Chwilę później przyszedł do nas kelner z kartą dań. Odłożyłam menu na bok i spojrzałam z uśmiechem w stronę swojego męża. Wyciągnęłam dłoń w jego stronę i złapałam go za rękę. Chłopak od razu spojrzał na mnie i uśmiechnął się ukazując piękny rząd śnieżnobiałych równych zębów.

- Kochanie otwórz kartę i zamówmy coś, bo mam jeszcze plany na nasz wieczór – odparł pogodnym tonem.

Wiedziałam, że z nim lepiej nie dyskutować, bo i tak nie dowiem się, co mój ukochany wymyślił. Nie musiałam otwierać karty, aby wiedzieć, co zamówię. Za każdy razem, gdy tutaj byliśmy brałam to samo a Justin za nic w świecie nie był w stanie zmienić mojej decyzji. Mój mąż spojrzał na mnie z rozbawieniem i pokiwał głową z dezaprobatą.

- Mała nie zamierzasz niczego zmienić w swoim menu? - Spytał z nadzieją.

Czule uśmiechnęłam się w jego stronę. Nie dając mu żadnej konkretnej odpowiedzi, bo wiedział, że w tutaj nic nie wskóra. Mój ukochany gestem przywołał kelnera do naszego stolika, który prawie natychmiast znalazł się przy nas.

- Dla pani poproszę sałatkę taką jak zawsze. A dla mnie stek z polędwicy z Kobe w Japonii. Do tego poprosimy świeżo wyciskany sok z pomarańczy, a na deser sorbet cytrusowy mrożony molekularnie – powiedział spoglądając w moje oczy.

Gdy mężczyzna odszedł, my zaczęliśmy rozmawiać. Dużo żartowaliśmy i planowaliśmy naszą dalszą wspólną przyszłość. Kiedy w końcu dostaliśmy nasze dania przerwaliśmy rozmowę. Mój mąż dostał stek z grillowanymi warzywami, natomiast ja swoją ulubioną sałatkę typu greckiego z sosem winegret i kurczakiem jednak bez oliwek i fety, bo na to miałam uczulenie. Następnie kelner przyniósł nam nasze desery.

Po skończonym posiłku mój ukochany od razu uregulował rachunek i wróciliśmy do auta. Szybko zorientowałam się, gdzie Justin zaplanował kolejną część naszej randki. Chłopak zaparkował przed wejściem na plażę, po czym pomógł mi wyjść z samochodu. Gdy zobaczył, że nie wygodnie idzie mi się w szpilkach po piasku już po kilku moich niezdarnych krokach wziął mnie na ręce i zaczął nieść przez całą plażę. W końcu dotarliśmy w nasze ulubione miejsce.

Weszliśmy do jaskini w klifie i długo obserwowaliśmy fale oceanu uderzające o ściany klifu. Uwielbiałam przebywać w tym miejscu. Miałam z nim tyle pięknych wspomnień, zwłaszcza tych związanych z Justinem. Mężczyzna szybko znalazł się przy mnie i mocno objął moje ciało swoimi silnymi ramionami.

- Justin, przepraszam – wyszeptałam chowając twarz w jego tors.

Dałam upust swoim emocjom, które od roku zbierały się we mnie. Łzy spływały strumieniami po moich policzkach. Justin nic nie mówił w milczeniu czekał, aż się uspokoję co chwilę masując moje plecy. Po długim czasie w końcu doszłam do siebie i niepewnie spojrzałam w jego oczy,

- Maleńka, ale Ty nie masz mnie za co przepraszać. Dobrze wiem, że wyjechałaś dla dobra swojego i dziecka. To ja powinienem błagać Cię o wybaczenie, bo wtedy zachowywałem się, jak kompletny idiota. Nie radziłem sobie bez Ciebie przez co narobiłem wiele głupstw. Mam nadzieję, że mi to kiedyś wybaczysz i dalej będziemy tworzyć szczęśliwą parę z naszym malutkim dzidziusiem – powiedział ocierając moją twarz ze słonego płynu.

- Już dawno Ci wybaczyłam – odparłam lekko się uśmiechając.

Zachłannie wpiłam się w jego słodkie usta. W tej chwili nie liczyło się dla mnie nic innego. Justin był wyjątkowym mężczyzną i wiele dla mnie znaczył. Dlatego cieszyłam się, że znów miałam go tylko dla siebie. No prawie dla siebie, bo teraz musiałam się nim dzielić ze swoją córką i rzeszą milionów fanów na całym świecie.

Po długim, bardzo długim czasie w końcu wróciliśmy do naszego domu. Moja przyjaciółka od razu wróciła do siebie a my spędziliśmy długą namiętną noc, przerywaną co jakiś czas przez naszą małą córeczkę.
_________________________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)


Tak więc, jak zapowiadałam to jest ostatni rozdział.
Od końca opowiadania dzieli nas jeszcze tylko epilog.
Jeśli podobała Wam się ta część miłosnej historii Justina zapraszam do czytania innych moich opowiadań, które znajdziecie w zakładce „Moje Blogi”.
Mam nadzieję, że podobał Wam się ostatni romantyczny rozdział.
Niebawem dodam również epilog i pożegnamy się na zawsze z historią Justina i Charlie.
Jednak nie zamierzam usuwać bloga. Jeśli będzie chcieli zawsze możecie wrócić do tego opowiadania i przeżyć miłość oraz problemy Jusa i Charlie na nowo.


Do zobaczenia przy epilogu i dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.
Wasze komentarze dają mi naprawdę wiele motywacji do pisania tych wszystkich opowiadań o Justinie.

Dlatego dziękuję Wam, że jesteście ze mną i czytacie te wszystkie historie :)


10.07.2015

Rozdział XIX

~Justin~


Po dotarciu do domu Los Angeles od razu udałem się do swojego domu. Nie chciałem wierzyć w to, że mój przyjaciel był w stanie zniszczyć to wszystko, aby rozdzielić mnie i moją żonę.

Niepewnie otworzyłem drzwi do własnego domu, bo nie byłem pewien, co za nimi zastanę. Lecz to co ujrzałem przerosło moje najśmielsze wyobrażenia. Okna w całym domu były wybite, wazony potrzaskane, kwiaty i ziemia rozsypane po całym domu, a w ścianach były przebite dziury na wylot.

Kurwa, ile czasu minęło zanim ktoś się zorientował, że coś jest nie tak? Udałem się do salonu, ale tam zastałem tylko rozbity telewizor plazmowy. Szybko pobiegłem do swojej sypialni, ale tam obraz był jeszcze gorszy. Wszystkie ramki z moimi zdjęciami były potłuczone, zdjęcia na których była przedstawiona moja żona były podarte, pościel rozerwana a pióra znajdywały się w całym pokoju.

Wiedziałem, że pokój mojej córki wygląda bardzo podobnie. Wszedłem tam tylko, aby pozbierać resztę nie poniszczonych rzeczy. Po chwili już wchodziłem do pokoju, który zawsze był zamknięty na klucz. Zabrałem stamtąd swoje instrumenty oraz nagrody muzyczne.

Gdy miałem wszystkie rzeczy spakowane włożyłem je do swoje czarnego Range Rovera. Na szczęście w czasie lotu sprawdziłem oferty domów na sprzedaż w LA, więc byłem już umówiony z kilkoma przedstawicielami.

Będąc w samochodzie zadzwoniłem do swojego menadżera, aby uświadomić go o swoich planach. Po obejrzeniu kilku budynków w końcu zdecydowałem się na jeden z nich. Umówiłem się z firmą remontową, która miała być odpowiedzialna za stworzenie tam warunków zgodnych z moimi oczekiwaniami.

Po dość długim i ciężkim dniu udałem się do domu Scotta, aby na spokojnie z nim porozmawiać. Jednak ledwo dojechałem do jego mieszkania okazało się, że muszę złożyć zeznania na policji w sprawie dewastacji mojego domu.

Miałem już powyżej uszu tego dnia. Wszystko zaczynało się sypać. Nie miałem ochoty na wizytę na policji, ale nie chciałem też zostawić tego tak po prostu. Wiedziałem, że Lil musi odpowiedzieć za to, co zrobił mojej rodzinie. Przez niego przecież prawie straciłem Charlotte.

Dotarłem w końcu na komisariat. Od razu udałem się we wskazanym wcześniej przez Brauna. W gabinecie siedział już policjant czekający na mnie. Zająłem wolne krzesło na przeciwko jego biurka. Opowiedziałem mu historię od czadu powrotu mojej żony, przez narkotyki, które podrzucił mi Lil po to co zostałem dzisiaj w willi po powrocie z Atlanty.

Mężczyzna ciągle pisał coś w swoim notesie zadając mało istotne pytania. Gdy skończyłem składać zeznania pożegnałem się z funkcjonariuszem i opuściłem jego biuro. Na korytarzu przypadkowo na kogoś wpadłem. Podnosząc swój wzrok ujrzałem Lila. W tym momencie miałem po prostu ochotę rozwalić mu mordę, ale powstrzymał mnie tylko fakt, że w Atlancie miałem swoją żoną i małą córeczkę, które tam tylko na mnie czekają.
  • I co Bieber porządeczek podobał się tej twojej dziwce? - Powiedział z wrednym uśmiechem na twarzy Za.
Gdy usłyszałem ten jego parszywy głos to coś się we mnie zagotowało. Nie potrafiłem słuchać jak on wyzywał moją żonę, ale nie mogłem pozwolić sobie na wybuch złości.
  • Po pierwsze Charlie nie jest dziwką. Po drugie sądzisz, że pozwoliłbym mojej żonie przyjechać w tak zdemolowane miejsce z małym dzieckiem? Po trzecie odpierdol się od mojej rodziny. Nie rozumiesz? Lea i Charlotte są moim oczkiem w głowie. Kocham je najbardziej na świecie a Tobie guzik do tego. Nie powinno Cię to interesować z kim sypiam. Zrozum w końcu, że jestem żonaty, a moich księżniczek nigdy nie zostawię. - Powiedziałem próbując dać mu coś do zrozumienia, ale nie chciałem dłużej się z nim kłócić.
Odwróciłem się na pięcie w drugą stronę i ruszyłem w stronę swojego samochodu. Kilkanaście minut później byłem już w domu Scootera. Yael od razu przede mną otworzyła drzwi i wpuściła mnie do środka. Scott trzymał na rękach Jaggera, a ja w tym momencie pomyślałem o swojej córeczce.

Zastanawiałem się, co teraz robi Lea. Chciałem przytulić swoje maleństwo. Moja mała powinna być teraz przy mnie. Trochę mi było smutno, że moje dziewczyny teraz znajdowały się w Atlancie, ale wiedziałem, że ich bezpieczeństwo jest ważniejsze.
  • Młody i jak da się coś z tego jeszcze uratować? - Spytał mój menadżer.
Głośno westchnąłem i usiadłem na fotelu, po czym spojrzałem w stronę Brauna.
  • Szczerze? Tam jest zbyt dużo zniszczeń. Zabrałem to, co dało się uratować, kupiłem nowy dom, który teraz będzie remontowany pod moje wymagania. - Powiedziałem i oparłem się plecami o fotel.
  • W takim razie co teraz zamierzasz? - Wtrąciła Yael.
  • Jadę do Atlanty do moich dziewczyn, ale mam do was prośbę. Scott, gdy ekipa skończy remont zbierz moich ochroniarzy przewieźcie samochody do nowego domu. Adres nowy podam Ci później. - Odparłem i podałem wszystkie kluczyki i papiery Scottowi.
Pożegnałem się z menadżerem i jego żoną, po czym wsiadłem do auta i ruszyłem na lotnisko. W samolocie zadzwoniłem do swojej żony, ale niestety Charlie nie odbierała telefonu. Podczas lotu przez cały czas tweetowałem ze swoimi fanami. Dzięki temu podróż minęła mi bardzo szybko.

Gdy w końcu dotarłem do domu mojego szwagra to wszędzie światła były już pogaszone. Zadzwoniłem do Chrisa, aby otworzył mi drzwi, bo wiedziałem, że Charlie już śpi. Brat mojej żony w mgnieniu oka zszedł na dół i wpuścił mnie do środka.

Szybko poszedłem pod prysznic, bo chciałem, jak najszybciej znaleźć się w pokoju swojej ukochanej. Gdy wszedłem do jej łóżka, moja królewna się przebudziła i przetarła zaspana swoje piękne oczka. Charlotte wtuliła się w moje ciało i od razu wpiła się w moje usta.
  • Tęskniłam. - Wyszeptała mi słodkim, zaspanym głosem do usta.
  • Też tęskniłem skarbie, ale porozmawiamy o tym rano, bo teraz jesteś zaspana, a ja jestem zmęczony po podróży. - Odparłem obejmując nią mocno swoimi ramionami.
Charlie już nic nie odpowiedziała, tylko słodko schowała swoją twarz w moim torsie aby ukryć ziewnięcie. Nie chciałem jej już męczyć, więc ucałowałem tylko czubek jej głowy i poszliśmy spać.

Rano obudziłem się w pustym łóżku. Od razu zacząłem szukać swojej miłości. Miałem szczęście, bo szybko znalazłem swoją żonę w kuchni. Charlotte właśnie kończyła smażyć naleśniki. Dziewczyny chyba jeszcze nie zauważyła mojej obecności. Podszedłem do niej najciszej, jak się dało i wtuliłem się w jej plecy.
  • Dzień dobry kochanie. - Wyszeptałem czułym tonem do jej ucha.
  • Cześć kotku. Wyspałeś się? - Spytała odwracając się z uśmiechem w moją stronę.
Nie chciałem odpowiadać na jej pytania. Wolałem jej to pokazać. Przyciągnąłem nią mocno to siebie. Uniosłem jej ciało w górę, na co moja ukochana momentalnie oplotła mnie swoimi zgrabnymi nogami w pasie. Szeroko się do niej uśmiechnąłem i złożyłem na jej ustach słodki pocałunek, który jednak nie trwał zbyt długo.

Charlie zeskoczyła ze mnie i zaczęła ściągać ostatniego naleśnika z patelni. Ta kobieta jednak miała refleks. Gdy skończyła przyrządzać śniadanie, wyszła na chwilę do salonu, aby zawołać swojego brata. W tym czasie rozłożyłem naczynia na stole. Nim się obejrzałem mój szwagier z żoną i córką byli już z powrotem.

Lea spojrzała w moją stronę i zaśmiała się słodko. Wyciągnęła swoje małe rączki w moją stronę. Tej małej piękności po prostu nie szło się oprzeć. Bez zastanowienia podszedłem do swojej małej księżniczki i zabrałem nią z rąk swojego szwagra. Maleństwo od razu schowało główkę w moim torsie, a ja starałem się nie upuścić mojego dziecka.

To było takie niesamowite, że mogłem o tej małej istocie powiedzieć „moje dziecko”, choć jeszcze kilka tygodni temu sam nie wiedziałem, że jestem tatą. Wtedy myślałem, że Charlie po prostu ode mnie uciekła, bo przestała mnie kochać.

Jednak prawda okazała się piękniejsza, niż mógłbym przypuszczać. Odkąd dowiedziałem się, że Lea jest moją córką stała się moim oczkiem w głowie. Nadal nie wierzę, że spotkał mnie tak piękny cud bycia ojcem.

Wiem, że wielu ludziom się to nie podoba, bo uważają mnie za zbyt młodego, ale to w końcu moje życie. Nikt nie będzie za mnie decydował, jak mam je przeżyć. Kocham Charlie i Leę, dlatego chcę być z nimi już do końca swoich dni.
  • Justin zjedz śniadanie. Ja pójdę nakarmić małą u góry i za chwilę znów będziesz mógł trzymać naszą córeczkę na rękach. - Powiedziała moja żona.
Głośno westchnąłem, ale wiedziałem, że Charlotte ma rację. Przecież ona najlepiej znała pory karmienia naszej kruszynki. Niechętnie podałem niemowlę swojej ukochanej i sam zasiadłem do stołu. Moja ukochana zaś zniknęła za drzwiami i słyszałem, jak wchodzi z małą po schodach.

Kilkanaście minut później dziewczyny zeszły na dół. Lea miała na sobie słodkie różowe body na długi rękaw z napisem: „I Love Daddy”. Mimowolnie się uśmiechnąłem na ten widok. Dziewczynka od razu wyciągnęła do mnie swoje drobne rączki. Szybko włożyłem swoje naczynia do zmywarki i podbiegłem do moich dwóch największych miłości. Pochyliłem się nad swoją córką i pocałowałem czule usta mojej pięknej małżonki.
  • Daj mi już moją księżniczkę. - Powiedziałem wyciągając ręce po moje maleństwo.
Charlotte z uśmiechem podała mi nasze dziecko, a mała Lea zaczęła się śmiać. Uwielbiałem momenty, gdy ludzie w moim towarzystwie byli szczęśliwi, a zwłaszcza Ci na których mi zależy. Jestem taki szczęśliwy, gdy mam moje kobiety przy sobie. Nadal w to nie wierzę, że przypadkowe spotkanie w szkole mogło mnie, aż tak bardzo zmienić moje życie.

Po nagłym wyjeździe mojej żony bałem się, że już nigdy jej nie spotkam. Myślałem, że to nasz koniec, ale na szczęście się myliłem. Dzień, w którym znów nią zobaczyłem, był najpiękniejszym dniem w moim życiu. A moment, gdy dowiedziałem się o Lei to było po prostu spełnienie moich marzeń.

Zawsze marzyłem o założeniu rodziny, a teraz mam wszystko na czym mi zależy. Ten rok był dla mnie naprawdę ciężki. Tęskniłem za Charlie, robiłem wtedy wiele głupstw, ale gdy znów nią ujrzałem zrozumiałem, ile błędów popełniłem w tym czasie. Teraz najważniejsze było, że znów byliśmy razem, a nasze maleństwo jest wśród nas.

Usiadłem z Leą na kanapie w salonie, a moje żona zajęła miejsce obok nas. Zacząłem łaskotać swoją córeczką, na co ta zaczęła się śmiać. Nagle zacisnęła swoje drobne piąstki wokół mojego palca i uroczo się śmiała. To był cudowny widok. Życzę każdemu, aby mógł kiedyś zobaczyć taki cud, jakim jest dziecko, które wiesz, że należy tylko do Ciebie i twojej miłości.
Po przeczytaniu skomentuj :)


Czy Lil Za zrozumie, że Justin nie zrezygnuje ze swojej rodziny?
Czy Charlie spodoba się ich nowy dom?

Czy Justin i Charlotte poradzą sobie z problemami, jakie ich jeszcze czekają?

28.04.2015

Rozdział XVII

~ Charlie ~


Nie tak umawiałam się z Seleną. Miała mu to powiedzieć na spokojnie w domu Justina, a nie na oczach całego świata robić mu awanturę.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. W tym samym momencie zaczęła płakać moja mała córeczka. Nie miałam pojęcia, kto może teraz się dobijać o tej porze do domu mojego brata. Przecież Gomez pojechała już do hotelu a niczego nie zapomniała, żeby musiała się wracać.
  • Chris otworzysz? Ja muszę iść do Lei. - Powiedziałam wskazując ruchem głowy schody.
  • Jasne siostrzyczko. - Powiedział pogodnie i poszedł otworzyć.
Ja szybko wbiegłam po schodach i weszłam do pokoju, gdzie moje maleństwo zanosiło się płaczem. Wzięłam małą na ręce i mocno przytuliłam ją do swojego ciała. Mała od razu wtuliła we mnie swoją główkę i przestała płakać.
Położyłam swoją córkę na przewijaku, który zabrałam ze sobą i przewinęłam swoją córkę przebierając jej pampersa.
Gdy szłam z Leą w kierunku schodów usłyszałam krzyki Chrisa. Nie to nie może być prawda. On nie mógł tutaj przyjechać, ale czego ja się spodziewałam, po tym jak Selena mu zdradzi miejsce mojego pobytu.
  • Chris zrozum, ja muszę się z nią zobaczyć. Muszę jej to wszystko wytłumaczyć. - Mój mąż podniósł głos.
Wtedy podeszłam do chłopaków kłócących się przy drzwiach i szturchnęłam swojego brata bliźniaka w ramię.
  • Christian weźmiesz małą? - Spytałam podając mu dziecko.
Mój brat od razu chwycił moje maleństwo, które było oczkiem w głowie i spojrzał na mnie nic nie rozumiejąc.
  • Weź ją do salonu i czymś zabaw, bo mamy chyba coś do obgadania. - Powiedziałam spoglądając złowrogo na mojego męża.
Dopiero teraz przy jego nodze zobaczyłam Esther, czyli naszego pieska, którego Justin kupił jeszcze przed moim wyjazdem do Polski. Od razu kucnęłam przy drzwiach i wzięłam na ręce naszego yorka, za którym się strasznie się stęskniłam i mocno przytuliłam Esther do siebie, na co ona od razu zaczęła mnie lizać po policzku.
  • Kochanie możemy porozmawiać? - Spytał po chwili Justin.
Skinęłam niechętnie głową i wpuściłam mężczyznę do domu mojego brata, a swojego męża zabrałam ze sobą na górę do pokoju, gdzie spałam z Leą podczas pobytu u swojego brata.
  • Charlie powiesz mi, czemu wyjechałaś? Czemu nie poczekałaś na mnie i nie porozmawiałaś ze mną na ten temat? Uwierz mi to wcale nie jest tak, jak myślisz. - Powiedział siadając tuż przy mnie, odgarniając mi włosy z twarzy.
  • Byłam wściekła jak to zobaczyłam. Nie chciałam z Tobą wtedy rozmawiać, bo wiedziałam, że zrobię coś głupiego. Wolałam wyjechać na jakiś czas, żeby się uspokoić. Ale teraz słucham, dlaczego twoja koszulka była ze szminki a w twoich spodniach znalazłam narkotyki? - Spytałam patrząc na niego wyczekująco i cały czas trzymałam na rękach słodką Esther.
  • Na imprezie spotkałem Cait i Chaza, bo przyjechali się zabawić przed wyjazdem do Kanady i szminka mi została na koszulce, po tym jak ją przytuliłem. A co twojego znaleziska w moich spodniach to było tak. Gdy wszedłem do klubu Lil Za poszedł po alkohole, ale gdy przyniósł mojego drinka mi od razu urwał się film. Po tym, jak znalazłem Twój list zadzwoniłem do Hailey, bo ostatnie, co zapamiętałem, to fakt, że ona rozmawiała z Lilem przy barze. Wtedy ona przyjechała do mnie i powiedziała, że Lil Za to wszystko zaplanował, żeby nas rozdzielić i to on podrzucił mi narkotyki. - Powiedział chowając swoją twarz w dłoniach.
Teraz wszystko składało się w jedną całość. Przyjaciel mojego męża od samego początku próbował nas rozdzielić, bo nie podobało mu się to, że Justin ma dziecko, które psułoby mu wiele planów.
Justin siedział dalej z głową spuszczoną w dół i nie patrzył w moją stronę. Nie cierpiałam oglądać go w takim stanie. Położyłam Esther na swoim łóżku i zabrałam Justina ręce z jego nóg.
Mężczyzna spojrzał na mnie widocznie zaskoczony. Nie miał pojęcia, co się dzieje dopóki nie usiadłam na jego kolanach. Zarzuciłam swoje ręce na jego szyję i mocno go przytuliłam.
  • Przepraszam. - Wyszeptałam tuż przy jego uchu.
Bieber mocno przytulił mnie do siebie i złożył długi namiętny pocałunek na moich ustach.
  • Kochanie nie przepraszaj. To ja powinienem błagać Ciebie o wybaczenie, że Ciebie bardziej nie protestowałem bardziej, że chce zostać w domu. Wtedy wszystko byłoby inaczej. - Powiedział, gdy w końcu odsunął się od moich ust. - Kochanie mogę zobaczyć małą? - Spytał z bólem w oczach.
Wiem, że sprawiłam mu wielki ból wyjeżdżając i zabierając ze sobą naszą córkę od której zdążył się już uzależnić.
  • Jasne. To idziemy na dół. - Powiedziałam pogodnie i zeszłam z jego kolan.
Wzięłam na ręce naszego pieska i razem ze swoim mężem zeszłam na dół do salonu, gdzie siedział mój brat z moją małą córeczką. Bieber od razu do niego podszedł i wyciągnął ręce w stronę naszej piękności. Mój brat spojrzał na mnie pytając o pozwolenie. W odpowiedzi szeroko się do niego uśmiechnęłam.
  • Daj mu Leę. Nie widzisz, jak się stęsknił za swoją córką? - Spytałam z uśmiechem na twarzy.
Beadles posłusznie podał moje dziecko Bieberowi, a mój mąż podszedł z Leą do mnie i usiadł i usiedliśmy na kanapie. To jak on na nią spoglądał było nie do opisania.
Teraz miałam tylko nadzieję, że w końcu będziemy mogli być razem szczęśliwą rodziną. Nagle mój mąż spojrzał złowrogo na mojego brata bliźniaka.
  • Wiesz, że masz przejebane? Dziennie do Ciebie dzwoniłem, żeby się dowiedzieć, czy wiesz, gdzie przebywa moja żona, a Ty mnie kurwa okłamywałeś przez cały ten czas. - Powiedział z wyrzutem Bieber.
  • Wiem stary uwierz przez cały próbowałem przemówić do rozumu swojej upartej siostrze, ale znasz nią. Ona nie pozwalała mi Ciebie powiadomić o swoim miejscu pobytu, bo nie chciała Ciebie wtedy widzieć.
Jeszcze dość długo siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy. Lea już dawno zasnęła w ramionach swojego taty. Chciałam zanieść małą do pokoju, ale mój mąż zaczął protestować, że chce ją trzymać, bo się stęsknił za swoją małą córeczką.
Nie dziwię się, bo ledwo zdążył się oswoić z myślą, że jest tatą, a ja po raz kolejny od niego uciekłam tym razem zabierając ze sobą dziecko, o którym on wiedział.
  • Justin daj mi nią. Pójdę ją zanieść, a jutro będziesz miał cały dzień małą przy sobie. Stąd już Ci nie ucieknę, ale Lea musi iść spać. - Powiedziałam stanowczym tonem.
Mój mąż niechętnie skinął głową i spojrzał na nasze słodko śpiące i uśmiechające się przez sen maleństwo. Lea zacisnęła swoje malutkie piąstki na koszulce Justina, co wyglądało naprawdę uroczo.
  • Zgoda, ale ja zaniosę małą do pokoju Ty mi tylko pokaż gdzie mam ją położyć. - Powiedział mój mąż wstając z kanapy.
Wstałam zaraz za Justinem i skierowaliśmy się na piętro. Zaprowadziła go do pokoju, gdzie miałam rozłożone przenośne łóżeczko mojej córeczki, które często przydawało mi się w Polsce, gdy z małą nocowałam u swojej przyjaciółki.
Mój ukochany delikatnie ułożył małą w łóżeczku i starannie przykrył ją kołderką składając przy tym słodkiego buziaka na jej czole.
  • Idziemy jeszcze do Chrisa, czy idziemy do mojego pokoju? - Spytałam z tajemniczym uśmiechem na twarzy.
  • To zależy od tego, co kombinujesz kochanie. - Odparł pogodnie Bieber przyciągając mnie mocno do siebie.
W odpowiedzi wspięłam się na palce, zarzuciłam swoje ręce na szyję swojego męża i złożyłam namiętny pocałunek na jego ustach.
  • Muszę Ci dalej tłumaczyć? - Spytałam z uśmiechem odsuwając się od jego ust.
Mój ukochany nie odpowiedział tylko złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę wyjścia z pokoju Lei. Justin stanął na szczycie schodów i krzyknął do mojego brata, że my już idziemy spać. Nie czekaliśmy na odpowiedź Beadlesa tylko pociągnęłam Justina za sobą do swojego pokoju.
Zamknęłam za nami drzwi, w tym momencie Bieber już zdążył się położyć na łóżku. Podbiegłam do łóżka i skoczyłam na nie lądując prosto na Justinie. Mój mąż szeroko się uśmiechnął i przyciągnął mnie bliżej siebie, tak że siedziałam okrakiem centralnie na jego kroczu. Bieber szeroko się uśmiechał i wpił się w moje usta.
  • Brakowało mi Ciebie. - Wymruczał mi do ucha, po czym zaczął składać namiętne pocałunki na mojej szyi.
Nagle drzwi do mojego pokoju się otworzyły a w nich stanął mój kochany brat bliźniak Chris. Od razu odsunęłam się od Justina  i zeszłam z jego kolan.
  • Przeszkadzam? - Spytał mój brat wpatrując się we mnie i Justina.
W odpowiedzi zaprzeczyłam ruchem głowy, na co mój mąż wydał z siebie cichy jęk niezadowolenia. Wcale mu się nie dziwię, bo przecież przez rok czasu się przed nim ukrywałam i dość długo się na mnie naczekał.
  • Charlie nie żebym chciał się pozbyć Justina czy coś, ale dzwonił do mnie przed chwilą Butler. - Powiedział niespokojnie mój brat.
  • Co się kurwa stało? - Podniósł głos Justin, bo oboje znaliśmy już ten ton mojego kochanego braciszka.
  • Dzwonił Scott, bo nie umiał się do was dodzwonić. Lil Za dostał ataku szału, gdy się dowiedział, że postanowiłeś odzyskać dziewczyny i zaczął niszczyć wasz dom. Powybijał sporo okien, wyłamał drzwi i podobno jest tam dużo więcej zniszczeń. Jeśli chcesz je odzyskać musisz coś z tym zrobić, żeby on już im nie zagrażał inaczej one zostaną u mnie, bo nie puszczę swojej siostry i Lei do Los Angeles jeśli on nadal będzie się kręcił w pobliżu. - Powiedział stanowczym tonem mój brat.
Justin nic nie odpowiedział tylko mocno objął mnie w pasie, zacisnął swoje dłonie na mojej koszulce i oparł swoje czoło o moje ramię. Wiedziałam, że nie takich wieści spodziewał się mój mąż, ale sama też bałam się Lila. On był nieobliczalny. Skoro najpierw podrzucił Justinowi narkotyki, a teraz zdewastował nasz dom. Byłam naprawdę przerażona, przecież on mógł teraz już zrobić wszystko.
_____________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Jak widzicie zmieniła się nazwa autora, ale dalej jest prowadzony przeze mnie jednak pod trochę inną nazwą. Mam nadzieję, że to nie zrobi wam większej różnicy, bo opowiadanie jest pisane dalej zgodnie ze wcześniejszymi zamiarami :)


Czy Chris powiedział Justinowi i Charlie prawdę?
A może tak naprawdę chce się tylko pozbyć swojego szwagra, żeby mieć swoją siostrę przy sobie?
Czy Lil Za odpuści i Justin będzie mógł w końcu na spokojnie żyć ze swoją żoną i córką?

Jak Charlotte i Justin przetrwają ten ciężki dla nich okres?

26.03.2015

Rozdział XVI

~ Charlie ~

Po dotarciu do domu mojego brata położyłam Leę spać na łóżku w sypialni na piętrze, a wokół niej ułożyłam pełno małych poduszek tak aby moja księżniczka nie spadła z łóżka.
Gdy zeszłam na dół zadzwonił mój telefon po raz kolejny. Wiedziałam, kto do mnie wydzwania, bo od telefonu Christiana ciągle próbuje się ze mną skontaktować, ale nie mam zamiaru rozmawiać z Justinem. Nie po tym, co zrobił.
Wyciągnęłam swój telefon z torebki i usiadłam na fotelu w salonie, gdzie siedział już mój brat bliźniak.
Cieszę się, że mam jeszcze kogoś takiego, jak on. Cait nie zawsze mnie rozumie, a on zawsze staje po mojej stronie i wie, jak mi pomóc w trudnych sytuacjach.
  • Kochanie sądzisz, że dobrze robisz znów od niego uciekając? Mała on cierpi i boję się, że zrobi coś głupiego. - Powiedział zmartwiony.
  • Chris też się tego boję, ale on nie może mnie wiecznie stawiać w takich sytuacjach. Zrozum, kocham go, ale Justin musi dojrzeć do roli ojca. Musi mi udowodnić swoje uczucia.
Mój brat już nic więcej nie powiedział na ten temat. Wiedziałam, że powinnam dać szansę wytłumaczyć się Bieberowi, ale to co zrobił za bardzo bolało.
W pewnym momencie ktoś zadzwonił do drzwi w domu mojego brata. Nie wiedziałam, że Chris się kogoś spodziewał, bo Caitlin przecież poleciała do Kanady.
  • Kochana otworzysz drzwi? To pewnie Elyssandra. Jak się dowiedziała, że przyjeżdżasz powiedziała, że wpadnie do nas.
Za namową swojego kochanego brata poszłam otworzyć drzwi. Tak jak mój kochany brat mówił za drzwiami czekała Elyssandra, czyli jedna z tancerek, która wyjeżdża z moim mężem w trasy koncertowe, a zarazem moja przyjaciółka.
Wpuściłam dziewczynę do środka i mocno ją przytuliłam, na co ona również mnie objęła ramionami.
  • Czemu wyjechałaś? - Spytała moja przyjaciółka, gdy odsunęłyśmy się od siebie.
Nic jej nie odpowiedziałam, tylko złapałam jej nadgarstek i pociągnęłam dziewczynę za sobą na górę do pokoju, gdzie przed chwilą położyłam swoją córkę spać.
Moja przyjaciółka długo wpatrywała się w moją małą, słodką i kochaną Leę. Gdy otrząsnęła się z szoku wyszłyśmy z pokoju i weszłyśmy do salonu. Tam moja przyjaciółka czule przywitała się z moim bratem.
Gdy usiadłyśmy na kanapie zaczęło się przesłuchanie sporządzone, przez moją przyjaciółkę.
  • Justin wie, że jest tatą? - Spytała, a gdy odpowiedziałam skinięciem głowy zaczęła kontynuować swoje przesłuchanie. - To czemu z małą jesteś w Atlancie a nie z nim?
Schowałam twarz w dłoniach, wiedziałam, że to moja wina, ale nie mogłam przecież tego powiedzieć głośno.
  • Byłam z Leą u Justina przez jakiś czas, ale wszystko się zmieniło, gdy Lil Za chciał go wyciągnąć na imprezę. Bieber cały czas marudził, że chce zostać ze mną i małą w domu, ale wiedziałam, że jeśli z nimi nie pójdzie to całkowicie zaniedba kolegów. Niestety po powrocie nie chciał nic mówić na temat ten imprezy. A dzisiaj chciałam zrobić pranie jak go nie było w domu i niestety znalazłam dwie rzeczy, które nie pozwoliły mi tam dłużej zostać. - Moja przyjaciółka spojrzała na mnie pytającym wzrokiem. - Na jego koszulce znalazłam ślady damskiej szminki, która z całą pewnością nie należała do mnie oraz z kieszeni jego spodni wypadł woreczek z narkotykami. - Powiedziałam zrozpaczonym tonem.
Nadal nie rozumiałam, jak on mógł mi to zrobić. Przecież tyle czasu mi wmawiał, że mnie kocha, że jestem dla niego najważniejsza.
  • Małą Ty serio sądzisz, że on na imprezie mógł zacząć ćpać, chociaż wiedział, że w domu na niego czekasz z dzieckiem? Charlie sorry, że to powiem, ale dla mnie jest to trochę śmieszne. Po nim można się spodziewać wielu rzeczy, ale na pewno nie tego. Moim zdaniem postąpiłaś zbyt pochopnie. Rozmawiałaś z nim w ogóle na ten temat? - Spytała.
Zaprzeczyłam ruchem głowy i schowałam twarz w dłoniach dając upust swoim emocjom zaczęłam płakać.
  • Elyss proszę proszę tylko nie mów Bieberowi, że tutaj jestem. On zanim się dowie gdzie jestem musi mi coś udowodnić. - Powiedziałam zdławionym tonem.
  • Kurwa Charlie czy Ty się słyszysz? Ten facet czekał na Ciebie rok czasu, po tym jak bez słowa zniknęłaś. A Ty chcesz, żeby Ci coś jeszcze udowadniał!? Kochana nie zrozum mnie źle, jesteś moją najlepszą przyjaciółką, ale nie widzisz, że w ten sposób krzywdzisz waszą trójkę? - Powiedziała z wyrzutem.
Wiedziałam, że miała rację, ale ja musiałam poznać w końcu prawdę. Nie mogłam wiecznie uciekać przed nim. Musiałam wszystko postawić na jedną szalę, ale najpierw musiałam się dowiedzieć, czy mojemu mężowi jeszcze zależy na naszym związku.

~ Justin ~

Minęło już kilka dni. Kilka bardzo długich i smutnych dni bez moich dwóch najsłodszych i najwspanialszych kobiet w życiu. Nie wiem co się dzieje, że ani Charlie, ani Beadles nie odbierają moich telefonów. Kurwa chyba mam prawo wiedzieć, gdzie przebywa moja żona i córka.
Scott na dzisiaj zaplanował mi wywiad w telewizji, ale ja nie mam ochoty tam iść. Chcę odnaleźć swoją żonę. Nie mogę po raz kolejny stracić Charlie. Selena od kilku dni znów próbuje się do mnie dodzwonić ale ja nie chcę z nią rozmawiać. Przecież ona nie jest mi w stanie nic powiedzieć na temat tego, gdzie odnajdę swoją największą miłość.
Niechętnie wyszedłem ze swojego ciepłego łóżka, którego nie opuszczałem od kilku dni, bo ciągle był w nim zachowany zapach mojej pięknej księżniczki.
Ubrałem na siebie czarne rurki z nieskoosadzonym kroczem, czarne vansy, czarną koszulkę na szerokich ramiączkach oraz kurtkę skórzaną ze wstawkami z motywem pantery. Kurtkę zostawiłem rozpiętą, a rękawy podwinąłem do łokci.Do tego ubrałem duże czarne okulary, aby zakryć czerwone ślady wokół płaczu po kilku dniach wylewania łez. Wszedłem do łazienki i przeczesałem szczotką swoje długie włosy, które zaczesałem do tyłu.
Zszedłem na dół i zamknąłem za sobą drzwi. Wsiadłem do podstawionej limuzyny, skąd zostałem zawieziony do studia telewizyjnego.
Gdy dotarłem na miejsce praktycznie od razu zostałem poproszony do studia. dy wszedłem do środka prowadzący kazał mi usiąść na kanapie a sam usiadł na fotelu naprzeciwko mnie.
  • Słyszałem, że w ostatnim czasie nie najlepiej układa się w twoim życiu. Powiesz nam, co takiego się stało? - Powiedział prowadzący.
  • Przepraszam, ale nie jestem w stanie o tym mówić. - Powiedziałem smutnym tonem.
Wtedy do studia wbiegła wściekła Selena i od razu zaczęła na mnie naskakiwać.
  • Jesteś kurwa największym idiotom na świecie! Jak mogłeś dać jej znów odejść! Czy ona serio nic dla ciebie nie znaczy!? Kurwa Bieber, jak mogłeś postawić nią w takiej sytuacji!? A teraz jeszcze nie odbierasz telefonów od kilku dni, jak mam Ci do przekazania coś od Charlie! - Krzyknęła wściekła.
Już miałem jej coś odpowiedzieć, lecz gdy wspomniała o mojej najwspanialszej księżniczce straciłem panowanie nad sobą.
  • Moja księżniczka się do Ciebie odzywała? Wiesz, gdzie one są? - Spytałem zrozpaczony.
  • Tak. I powiem Ci więcej. Masz tydzień, żeby jej udowodnić swoje uczucia inaczej ona składa pozew o rozwód i już nigdy nie zobaczysz ani Lei ani swojej żony.
Selena zaraz po tych słowach opuściła pomieszczenie a ja zostałem tam sam zdezorientowany. Jak to moja księżniczka chce rozwodu?
_____________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)

Czy Justin udowodni Charlie swoje uczucia?
A może Charlotte złoży pozew o rozwód?

Czy Selena dobrze postąpiła mówiąc to Justinowi w wywiadzie?